Księdza Kotlarza zabiła SB
Sobota, 2 listopada 2013 (02:20)Ksiądz Roman Kotlarz był dwukrotnie pobity przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa w 1976 roku. Zdaniem śledczych IPN, jego śmierć nastąpiła właśnie w wyniku tych ataków.
Portal tvp.info dotarł do ustaleń IPN dotyczących śmierci ks. Romana Kotlarza. Według nich, sprawcami serii pobić od czerwca do sierpnia 1976 r., które prawdopodobnie doprowadziły do śmierci kapłana, byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Prokuratorzy na razie nie zidentyfikowali zabójców.
Prokuratorzy z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie badali sprawę ataków na ks. Romana Kotlarza i jego śmierci w ramach dużego śledztwa dotyczącego „funkcjonowania w strukturach MSW związku przestępczego, w szczególności nakierowanego na dokonywanie zbrodni zabójstw działaczy opozycji politycznej i duchowieństwa”.
Śledczy szukali m.in. w archiwach dawnej bezpieki dowodów, które mogłyby ich naprowadzić na sprawców serii pobić księdza w okresie od 25 czerwca do 16 sierpnia 1976 r. w Pelagowie. 15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz zasłabł podczas sprawowania Mszy św., zmarł trzy dni później.
Wszystko wskazuje na to, że to brutalne ataki esbeków doprowadziły do tragicznej śmierci kapłana. Przesłuchano w związku z tym kilkudziesięciu świadków oraz przeprowadzono kwerendy archiwów dokumentujących podejmowanie przez funkcjonariuszy SB z Radomia działań operacyjnych o charakterze dezinformacyjnym i dezintegracyjnym wobec księży.
Wynika z nich, że ks. Roman Kotlarz, proboszcz parafii w Pelagowie, przebywał na ulicach Radomia 25 czerwca 1976 r., gdzie robotnicy protestowali przeciwko podwyżkom cen żywności. Ze stopni kościoła pw. Św. Trójcy błogosławił demonstrantom. W późniejszych kazaniach wskazywał na problem represjonowania uczestników demonstracji, czym naraził się komunistycznej władzy.
Kapłan był wzywany na przesłuchania do prokuratury, a w jego sprawie interweniował w sandomierskiej kurii ówczesny Wydział ds. Wyznań Urzędu Wojewódzkiego w Radomiu. Został też objęty procedurą rozpracowania operacyjnego przez funkcjonariuszy SB, którzy uczestniczyli w nabożeństwach i nagrywali jego wypowiedzi.
Prokuratorzy liczyli, że uda się znaleźć nowe dowody, dzięki którym będzie można wznowić śledztwo w tej sprawie, umorzone w 1991 roku. Ale jak informuje IPN, zebrane dowody nie pozwalają na bezsporną identyfikację osób, które dopuściły się przestępstw.
Nie ma w związku z tym podstaw do wystąpienia o podjęcie na nowo umorzonego śledztwa i postawienia zarzutów popełnienia zbrodni komunistycznych. Z relacji świadków wynika, że funkcjonariusze SB przyjeżdżali nocą na plebanię i bili ks. Kotlarza. Za pierwszym razem pobili księdza gumową pałką. W wyniku odniesionych obrażeń kapłan miał liczne zasinienia okolic pleców. Sprawcami drugiego pobicia byli trzej zamaskowani funkcjonariusze, którzy przyjechali pod plebanię czarną wołgą i wyważyli drzwi. I tym razem bili duchownego gumowymi pałkami.
MWA