Szpiegowanie "zaszło za daleko"
Piątek, 1 listopada 2013 (09:49)Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry przyznał w czasie wideokonferencji z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Williamem Hague, że USA w szpiegowaniu „zaszły za daleko”.
Tłumaczył jednak, że zgromadzone dane wywiadowcze służyły walce z terroryzmem i ochronie przed zamachami podobnymi do tych w Nowym Jorku w 2001 roku. Szefowi MSZ w Londynie wyjaśniał, że dzięki nim udało się zapobiec kilku planom ataku.
– W pewnych przypadkach, przyznaję, tak samo jak zrobił to prezydent (Barack Obama), niektóre z tych działań zaszły zbyt daleko i zapewniamy, że w przyszłości się to już nie powtórzy – powiedział Kerry.
– Zapobiegliśmy spadaniu samolotów, eksplozjom budynków i zabójstwom ludzi, ponieważ na czas byliśmy informowani o takich planach – tłumaczył sekretarz stanu USA. I – zwracając się do Europejczyków – dodał: „Mogę was zapewnić, że w konsekwencji tych działań nikt niewinny nie poniósł krzywdy”.
Praktyki amerykańskiego wywiadu, w tym inwigilacja internetu na wielką skalę, przechwytywanie danych o milionach połączeń telefonicznych we Francji czy Hiszpanii i wreszcie podsłuchiwanie telefonu kanclerz Niemiec Angeli Merkel i liderów innych 34 państw, ujawnił były współpracownik Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) Edward Snowden, który uzyskał roczny azyl w Rosji.
MM, PAP