• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Świętość nie jest tylko dla wybranych

Piątek, 1 listopada 2013 (07:20)

Dzisiaj razem z całym Kościołem oddajemy cześć wszystkim świętym. Wspominamy tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w Niebie.

Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w Niebie. Nie wszystkich znamy z imienia, ale to są konkretne osoby, które tak jak my, żyjąc w różnych okolicznościach, czasem zupełnie niesprzyjających, osiągnęły Niebo.

Po co potrzebna jest nam ta uroczystość? Najpierw dlatego, że ukierunkowuje naszą uwagę na cel. Warto od czasu do czasu przypomnieć sobie, dokąd idziemy, i uświadomić sobie, że tam, dokąd zmierzamy, są tylko święci, bo jedynie tacy mogą doświadczać pełni zjednoczenia z Bogiem. W związku z tym nie jest obojętne, jak przeżywamy naszą doczesność, bo od jej jakości zależy wieczność.

Po drugie, ta uroczystość uświadamia nam, że świętość nie jest tylko dla wybranych, ale dla wszystkich. Nie jest rzadkim przywilejem reglamentowanym lub zastrzeżonym tylko dla elity. Razem zostaliśmy do niej zaproszeni już w momencie chrztu św. Nie polega ona na nadzwyczajnych nadprzyrodzonych uzdolnieniach ani na wyjątkowych zasługach, tylko na zwykłym, codziennym realizowaniu otrzymanego od Boga powołania, które inaczej nazywamy wolą Bożą. Święty na ogół nie wie, że jest święty, bo znając swoje braki i niedoskonałości, może i grzechy, nie potrafi obiektywnie ocenić stopnia swojej własnej heroiczności cnót. Nie jest to konieczne. Pan Bóg zna jego wysiłki i poziom jego wiary i miłości.

Błogosławiony Jan Paweł II mówił, że „święci nas oczekują”. Oni, będąc już tam, u Boga, bardzo nam „kibicują”, żeby i nam  udało się dotrzeć do mety. Dlatego ze wszystkich sił modlą się za nas i wypraszają te dary, których potrzebujemy w ziemskiej wędrówce; czasem jest to nawet dar zdrowia, nawrócenia, wytrwałości albo takich cnót, jakie oni posiadali. Kolejną więc racją świętowania uroczystości Wszystkich Świętych jest powierzanie się ich wstawiennictwu i obudzenie w sobie przekonania, że nie jesteśmy sami. Mamy wielu pomocników, którym zależy na naszym sukcesie. Nawet jeśli my o nich zapominamy, to oni nigdy, bo sami kosztując szczęścia, nie potrafią zatrzymać go tylko dla siebie. Chcą, żebyśmy do nich dołączyli, bo z nami będą jeszcze szczęśliwsi. Dlatego nam pomagają.

Ponadto swoim przykładem zachęcają nas, byśmy poszli ich śladami. Na gruncie psychologii społecznej i socjologii wyrosła i rozwinęła się tzw. teoria grup odniesienia. Podstawowe założenie tej teorii mówi, że zmieniamy swe poglądy, postawy nie tylko pod wpływem uczestnictwa, lecz także pod wpływem grup i środowisk, z którymi się identyfikujemy, do których się odnosimy lub aspirujemy.

Wyróżniono grupy odniesienia porównawczego, które stanowią dla nas punkt odniesienia służący określeniu własnej pozycji, oraz grupy odniesienia normatywnego, które mogą być tak swoiście rozumianymi grupami, do których jednostka należy lub pragnie należeć, i które stanowią dla jednostki wzorzec do naśladowania w różnych aspektach zachowań i działań. Jest to grupa, z której systemem aksjonormatywnym jednostka się utożsamia. W takim ujęciu jest to pozytywna grupa odniesienia. Czyż święci nie mogą być dla nas pozytywną grupą odniesienia, która swoim przykładem zachęca nas do lepszego życia? Skoro im się udało, może się udać i nam. Dajmy się porwać woni ich świętości, zmniejszając nasz dystans do nich każdym bezinteresownym aktem miłości i coraz silniejszą więzią z Bogiem.

 

o. Piotr Andrukiewicz CSsR