Bliżej czy dalej do pacjenta?
Środa, 30 października 2013 (19:11)Z 22 do 5 zmniejszy się liczba dyspozytorni medycznych na Podkarpaciu. Dyspozytorzy mają wątpliwości, czy zmiany w organizacji systemu ratownictwa medycznego wyjdą wszystkim na dobre. Służby wojewody podkarpackiego uspokajają, że są to działania przemyślane i nie ma obaw o bezpieczeństwo pacjentów.
Zgodnie z założeniami nowego sposobu organizacji wynikającego z ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym mieszkańców województwa podkarpackiego wkrótce czekają zmiany. Oznaczają one podział województwa na strefy. Służby wojewody już rozpoczęły wdrażanie systemu polegającego na utworzeniu zintegrowanych dyspozytorni medycznych w pięciu miastach województwa: Rzeszowie, Krośnie, Przemyślu, Sanoku i Mielcu.
Nowy system ma usprawnić zarządzanie zespołami ratownictwa medycznego w terenie. Zmiany w organizacji systemu ratownictwa mają na celu poprawę koordynacji pracy, dadzą możliwość szybkiej alokacji karetek oraz skrócą czas ich dojazdu do pacjenta.
Dyspozytorzy i szefowie pomocy doraźnej w mniejszych miastach i powiatach obawiają się jednak, że może być gorzej, na czym ucierpi pacjent. Mają wątpliwości co do skuteczności nowego Systemu Powiadamiania Ratunkowego, bowiem na większym obszarze działania będzie trudniej dotrzeć do wzywających pomocy. Ich zdaniem, nie należy zmieniać czegoś, co funkcjonuje dobrze, i wskazują, że obejmowanie zasięgiem większego terenu przez osoby, które nie znają dobrze danego obszaru, może wydłużyć czas dotarcia pomocy do pacjenta. Np. obecna dyspozytornia w powiecie niżańskim przejdzie pod Rzeszów.
Tymczasem Stanisław Rysz, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie, podkreśla, że zmiana liczby dyspozytorni to korzystna ewolucja w systemie ratownictwa. Zapewnia, że nie będzie problemu z lokalizacją wezwania nawet w przypadku telefonu komórkowego i dotarciem do pacjenta, a system będzie profesjonalny, zapewniający bezpieczeństwo mieszkańcom.
– W przypadku wezwania z telefonu stacjonarnego nie będzie problemów. Również w przypadku telefonu komórkowego, przy odpowiedniej gęstości stacji bazowych osoba dzwoniąca będzie pozycjonowana z dużą dokładnością, a co za tym idzie - element znajomości terenu przez dyspozytora zejdzie jak gdyby na drugi plan – uważa Stanisław Rysz.
Wraz ze zmianami z punktu widzenia pacjenta nic się nie zmieni. Do dyspozycji mieszkańców pozostaną funkcjonujące obecnie numery alarmowe: 999 dla pogotowia ratunkowego, 997 dla policji i 998 dla państwowej straży pożarnej. Z kolei dzwoniący na numer 112 zostanie połączony z operatorem numerów alarmowych w Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Zadaniem dyżurującego będzie precyzyjnie wskazanie miejsca zdarzenia i niezwłoczne przekazanie informacji do odpowiednich służb, które będą potrzebne dla podjęcia akcji.
Niedawno samorząd województwa podkarpackiego przeznaczył 1 milion złotych dotacji na rozbudowę systemu dyspozytorskiej łączności radiowej dla ratownictwa medycznego w regionie. Budowa tej sieci ma zapewnić dyspozytorom łączność m.in. z zespołami ratownictwa medycznego i śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na obszarze obsługiwanych powiatów.
Kiedy plany dotyczące zmian w organizacji systemu ratownictwa medycznego wejdą w życie, dokładnie nie wiadomo. System zostanie uruchomiony, kiedy wojewoda podkarpacka będzie miała całkowitą pewność co do jego technicznych możliwości i niezawodności. W okresie przejściowym równolegle będą funkcjonować dwa systemy. Dziś wiadomo, że jako pierwsza rozpocznie działalność dyspozytornia w Rzeszowie obejmująca swym zasięgiem powiaty: rzeszowski, łańcucki, leżajski i niżański. Próba generalna systemu planowana jest na przełomie 2013 i 2014 r.
Mariusz Kamieniecki