Bramownice zagrażają kierowcom?
Wtorek, 29 października 2013 (09:44)Do wykonania części bramownic sieci viaTOLL, na których zamontowano urządzenia elektronicznego poboru opłat, wykorzystano materiały niespełniające norm, dopuszczone zostały do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru. To zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.
Najwyższa Izba Kontroli przygotowała raport oceniający przygotowanie i funkcjonowanie sieci viaTOLL, która umożliwia elektroniczny pobór opłat za przejazdy samochodów ciężarowych po drogach publicznych. Sieć zastąpiła system winiet, uznawany za nieefektywny.
Poważnym mankamentem – jak podkreśla NIK – funkcjonowania sieci viaTOLL jest brak metrologicznej kontroli całego układu pomiarowego, wyłączenie z jednolitej sieci elektronicznego poboru opłat autostrad koncesyjnych, gdzie należności pobierane są manualnie, oraz błędy w naliczeniach kar dla kierowców.
Krajowy System Poboru Opłat (KSPO) został uruchomiony 1 lipca 2011 roku. Sieć viaTOLL uruchomiono niespełna osiem miesięcy później. Założono, że do końca 2018 r. system ma wygenerować 12 mld zł przychodu budżetu państwa. Badając cały proces, kontrolerzy NIK ustalili, że do wykonania około stu bramownic systemu, na których zamontowano bezprzewodowe urządzenia elektronicznego poboru opłat, wykorzystano materiały niespełniające norm.
Według NIK, wielokrotnie nakładano niesłuszne kary pieniężne na kierowców z powodu nieuiszczenia opłaty elektronicznej. „Kierowców, którzy nie uiścili opłaty elektronicznej, karano w sposób niezgodny z przepisami ustawy. Wysokość kar za przejazd bez opłaty po tej samej drodze krajowej była bowiem uzależniona od liczby bramownic, przez które przejechał pojazd. Prowadziło to do niedozwolonej kumulacji kar za nieuiszczenie opłaty za jednorazowy przejazd tą samą drogą krajową” – zauważa Izba i wnosi o zmianę prawa.
Użytkowanie viaTOLL rozpoczęto, mimo że na drogach nie ustawiono znaków, które informują kierowców, że przejazd określoną drogą publiczną jest płatny. „Pierwsze tego rodzaju znaki pojawiły się na drogach dopiero w październiku 2011 r., czyli po trzech miesiącach od uruchomienia sieci” – wskazano w raporcie NIK.
Co więcej, jak ustalono, sieć viaTOLL uruchomiono, choć nie była zakończona budowa wszystkich planowanych punktów elektronicznego poboru opłaty (uruchomiono ok. 100 z ponad 400 bramownic). „Tym samym do września 2011 r. elektroniczny system poboru opłat był nieszczelny” – wskazano. NIK przyznała przy tym, że GDDKiA zadbała o interes publiczny i potrąciła wykonawcy z powodu opóźnień blisko 48 mln zł (na tyle oszacowano wielkość utraconych przychodów).
Według NIK, bramownice viaTOLL nieprawidłowo zakwalifikowano do kategorii urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego (BRD). „W konsekwencji ponad 500 bramownic wzniesiono na drogach bez uzyskania pozwolenia na budowę, bo urządzenia z kategorii BRD takich pozwoleń nie wymagają” – napisano w raporcie.
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się z wnioskiem do ministra gospodarki o zainicjowanie prac, które doprowadzą do objęcia sieci viaTOLL prawną kontrolą metrologiczną, co zabezpieczy możliwość weryfikacji poprawności naliczania i poboru opłaty zarówno ze strony państwa, jak i przedsiębiorców transportowych i kierowców.
NIK zwróciła się także z wnioskiem do ministra transportu o wprowadzenie zmian w ustawie o drogach publicznych, które jednoznacznie uregulują zasady wymierzania kar za nieuiszczenie opłaty elektronicznej i tym samym wyeliminują ostatecznie niesłuszne karanie kierowców.
MM