• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Mainstreamowi puszczają nerwy

Poniedziałek, 28 października 2013 (10:11)

Pani red. Katarzyna Wiśniewska obruszyła się w swoim felietonie, że „Nasz Dziennik” ośmielił się wspomnieć o heroicznej karcie w historii rodzinnej ks. abp. Michalika.

Jak informuje sobotnie wydanie „Naszego Dziennika” (zob. tutaj), rodzina księdza arcybiskupa z narażeniem życia ratowała Żydów z getta w Zambrowie.

Z tego felietonu oburzenia Wiśniewskiej wypływa kilka ważnych wniosków, jak działa mechanizm manipulacji.

Wietrzenie spisków

Redaktor Wiśniewska niby to oburzona cytuje „Nasz Dziennik”, który tłumaczy, dlaczego ujawnia kulisy wspaniałej postawy rodziców ks. abp. Michalika:

„Dlaczego napisanie dziś o bohaterstwie najbliższej rodziny ks. abp. Michalika jest ważne? Nie jest tajemnicą, iż obecnie przewodniczący polskiego Episkopatu jest bardzo atakowany w środkach społecznego przekazu. W jego życiorysie próbuje się znaleźć cokolwiek, aby wypaczyć jego obraz jako człowieka, kapłana i przewodniczącego Episkopatu. Ukazanie w tym kontekście środowiska rodzinnego, z jakiego ktoś wyrasta, daje nowe światło na postawę danego człowieka”.

Podsumowanie Wiśniewskiej jest znamienne: „Całkiem sprytnie”.

Sprytnie? A co ma do tego spryt? Wietrzenie spisków w sytuacji, gdy dobre intencje zostały precyzyjnie i otwarcie określone, zasługuje na zdefiniowanie jako swoista paranoja. Czy wszystko musi mieć drugie i trzecie dno, „Gazeto Wyborczo”? Czy wszędzie musicie wietrzyć spiski?

Nie wolno pisać inaczej jak…

Kolejny wniosek, jaki się nasuwa po tekście red. Wiśniewskiej, dotyczy tzw. tematu żydowskiego. Wydaje się, że ma być on zarezerwowany wyłącznie dla „Gazety Wyborczej”. Należy pisać tylko tak, jako rzecze sam naczelny i redakcja. Dlatego właśnie zacytowana poniżej wypowiedź w „ND” mogła wywołać furię. Oto ona:

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w wywiadzie rzece pt. „Kochać Boga, rozumieć człowieka” wyznał: „Nie było niechęci do Żydów, których w Zambrowie przed wojną było bardzo dużo. (…) Niektóre ciotki mówiły po żydowsku (w jidysz)”. Po zakończeniu wojny okazało się, że mieszkańcy Zambrowa i okolic uratowali liczną grupę miejscowych Żydów, narażając swoje życie i życie swych rodzin, o czym świadczą dokumenty zachowane zarówno w Jerozolimie, jak i świadectwa z Zambrowa.

Wspomniany brak antysemityzmu u Polaków i ich wielka ofiarność w stosunku do Żydów nie bardzo idą w parze z lansowaniem jedynego „prawdziwego” (antypolskiego) poglądu głoszonego przez Jana Tomasza Grossa, że Polacy to żydożercy.

Współczucie

Współczuję przedstawicielom tak zwanego Kościoła otwartego. Żal mi ich. Dyżurna znawczyni Kościoła katolickiego red. Wiśniewska nie może przyjąć innego pojmowania rzeczywistości od tego, jaki naświetlany jest, z mozołem, od dekad z gmachu przy ul. Czerskiej.

Redakcja „Naszego Dziennika” ośmiela się bronić i wstawiać za ks. abp. Michalikiem i chyba w ogóle jako jedyne środowisko tak odważnie i naturalnie wspiera atakowanych liderów (nie tylko przecież ks. abp. Michalika, także w ostatnim czasie ks. abp. Hosera). A to nie może się podobać.

Toż to skandal. Główna i obowiązująca w mainstreamie linia została jasno nakreślona, niszczenie, deptanie godności i autorytetu pasterzy Kościoła w Polsce stają się codziennością, zatem jak można ich NAGLE bronić? I to w takim stylu?, grzmi zniesmaczona i oburzona red. Wiśniewska.

Nie przeszkadza jej, słowem nawet nie wspomina, o karygodnej wypowiedzi red. Lisa, który mówiąc o arcybiskupie Michaliku, określił go mianem „prymitywa”. Tu nie ma oburzenia. Takie szkalowanie publiczne jest dozwolone.

Celnik i faryzeusz

Rzucanie gromów i oskarżeń, wynoszenie się w swojej pysze ponad atakowanych pasterzy, jakże są znamienne w obliczu niedzielnej Ewangelii, którą warto zadedykować red. Wiśniewskiej. Tym bardziej że biskupi popełniają, jak każdy człowiek – błędy, o czym zresztą otwarcie pisali, mówili, a nawet oświadczali, prosząc o przebaczenie. Socjalliberalnym mediom mało, chcą dalej niszczyć.

Zagrożenie

Największym zagrożeniem dla Kościoła są właśnie ludzie, którzy bezlitośnie, bez miłości, wynosząc się w swoich oczach, szukając haków, wietrząc wszędzie spiski, złe intencje i zamiary, domagają się monopolu na Prawdę, jak faryzeusze chcą budować jedyną słuszną narrację. Niby są w Kościele, niby go promują, niby chcą jego dobra, ale głoszona przez nich doktryna jest zupełnie obca, zewnętrzna w stosunku do źródła Prawdy Chrystusowej zawartej w Kościele.

Prawdopodobnie wielkim szokiem dla redaktorów tej proweniencji jest postawa katolików, którzy obserwując szokujące i zgubne w swych konsekwencjach ataki na pasterzy SWOJEGO Kościoła, ośmielają się okazać solidarność, miłość i gestami sympatii chcą podnieść na duchu zgnębionych liderów.

Tak. To musi być szok, że w Polsce nie każdy myśli jak jedyna, możliwa opcja ideologiczna, że nie każdy chce kroczyć drogą jaśnie oświeconych redaktorów z Czerskiej, że są jeszcze ludzie sumienia w Kościele katolickim, a wznoszony z takim natchnieniem postmodernistyczny kościółek, budowany na piasku ideologii cywilizacji śmierci, nie tylko nie każdego przekonuje, nie tylko zniesmacza i odstrasza, ale jest rozpoznany jako zagrożenie dla życia, Prawdy, wiary, godności i sprawnie demaskowany.

I jeszcze na koniec jedna uwaga. Czy następujące zdanie końcowe red. Wiśniewskiej wspomnianego tekstu: „Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale czy czasem ”NDz„ nie próbuje po prostu Michalika pogrążyć, wbijając mu żydowski sztylet w plecy? Jeśli tak, to niech się schowają wrogowie Kościoła, szkalujący przewodniczącego Episkopatu”, nie jest zdaniem antysemickim?

W moim przekonaniu jest niezwykle rażące, ostre i oszczercze. Czy ktoś zareaguje?

dr Tomasz M. Korczyński