Margwelaszwili wygrywa w Gruzji
Niedziela, 27 października 2013 (20:54)Sondaże exit poll wskazują, że w dzisiejszych wyborach prezydenckich w Gruzji zwycięstwo odniósł Giorgi Margwelaszwili – kandydat rządzącej koalicji – zdobywając dwie trzecie głosów. Jeśli potwierdzi się ten wynik, druga runda nie będzie potrzebna.
Kontrkandydatem Margwelaszwilego z koalicji Gruzińskie Marzenie (GM) premiera Bidziny Iwaniszwilego był Dawid Bakradze, startujący z ramienia partii ustępującego prezydenta Micheila Saakaszwilego, Zjednoczonego Ruchu Narodowego (ZRN).
Trzecią, obok kandydatów GM i ZRN, liczącą się pretendentką do fotela prezydenckiego była przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze – pierwszy od lat gruziński polityk otwarcie opowiadający się za sojuszem Gruzji z Rosją.
Nowy prezydent Gruzji będzie miał znacznie mniej władzy niż poprzedni. Wynika to ze zmian w konstytucji. Kosztem uprawnień szefa państwa wzmocnione zostały prerogatywy premiera i parlamentu.
W kampanii dominowała nie tyle rywalizacja między kandydatami, ile między dwoma odchodzącymi liderami – Iwaniszwilim i Saakaszwilim. Obecnemu prezydentowi konstytucja nie pozwala na kolejną kadencję. Iwaniszwili zapowiedział, że złoży urząd i w tygodniu po wyborach ogłosi nazwisko swego następcy. Ma to być – jak oświadczył premier – „uczciwy człowiek i dobry menedżer”.
44-letni Margwelaszwili, doktor nauk filozoficznych i były rektor tbiliskiego Instytutu Spraw Publicznych, nie jest nawet politykiem. W wystąpieniach telewizyjnych przed wyborami parlamentarnymi w 2012 r. popierał utworzoną przez Iwaniszwilego koalicję Gruzińskie Marzenie, a w podzięce otrzymał posady w rządzie. Zdaniem obserwatorów gruzińskiej sceny politycznej, brakuje mu charyzmy, a jako prezydent będzie przynajmniej na początku jedynie lojalnym wykonawcą poleceń Iwaniszwilego.
IK, PAP