• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Za dżinsy do więzienia

Piątek, 25 października 2013 (18:11)

Urzędnicy Hisbahu (policji religijnej) konsekwentnie egzekwują prawo szariatu w północnym stanie Nigerii.

W stanie Kano policjanci aresztowali ostatnio 150 osób za nieobyczajne zachowanie. Niemoralność jest znacząca, chodzi o upowszechnianie się nagannego stroju, głównie dżinsów i hiphopowych spodni, zakładanych za nisko na biodrach. Ponadto, wstrząsające jest dla służb moralności noszenie przez młodych niemoralnych fryzur na modę piłkarzy z Zachodu.

Rzecznik policji Mohammed Yusuf Yola powiedział, że służby będą nieustępliwe w zwalczaniu degrengolady moralnej rozpowszechnianej przez wszelkie mody przybyłe z Zachodu.

Część osób została już wtrącona do więzienia, inne oczekują na proces, jeszcze inne musiały zapłacić wysoką grzywnę. Aresztowania nie są pomysłem  policji, tylko decyzją gubernatora Rabiu Musa Kwankwaso, który uznał, że czas oczyścić miasto.

Łapanki i kontrole utrzymają się przez najbliższe tygodnie, aby wykorzenić złe prowadzenie się tych obywateli, którzy zeszli z drogi wyznaczonej przez islam.

Wśród aresztowanych są zarówno muzułmanie, jak i niemuzułmanie. – Traktujemy ich tak samo, bo w końcu tu chodzi o moralność - powiedział rzecznik Hisbah.

Kano, jak cała północna część Nigerii zamieszkała jest przez większość muzułmańską, ale w samym mieście Kano, które jest jednocześnie stolicą stanu Kano, żyje spora reprezentacja mniejszości chrześcijańskiej.

Od 1999 r. w 12 stanach Nigerii wprowadzono prawo szariatu. Hisbah została utworzona w 2001 r., głównie w celu egzekwowania prawa koranicznego.

Gdyby gubernator, z takim samym zaangażowaniem, jak zwalcza „niemoralność”, przeciwstawiał się morderczym działaniom islamskiej sekty Boko Haram, prawdopodobnie nigdy byśmy nie słyszeli o zamachach terrorystycznych na kościoły i wiernych.

Niepojęte są przy tym brak konsekwencji i racjonalnego osądu rzeczywistości. Zajmowanie się skrupulatnie i obsesyjnie szczegółami (fryzura, strój, niewłaściwe zachowanie), a zaniedbywanie poważnego zagrożenia terrorem, który jest skierowany przeciwko życiu ludzkiemu, sprawia, że możemy mówić albo o podstawowej ignorancji władz stanu Kano, albo o złej woli, albo o prowokacji, albo -  co gorsza – o geście skierowanym w stronę sekty islamskiej Boko Haram na zasadzie komunikatu: „My robimy swoje, wy róbcie swoje”.

Innym ważnym aspektem tej sprawy jest fakt, że pod prawo szariatu podpadają także niemuzułmanie, a to oznacza poważne nadużycie, ponieważ Koran dotyczy muzułmanów, a nie chrześcijan.

O tym istotnym nadużyciu pisałem już wcześniej, podczas omawiania surowego wyroku przeciwko chrześcijanom, których policja religijna Iranu nakryła w czasie spożywania alkoholu, (które w rzeczywistości było uczestnictwem w niedzielnym nabożeństwie).

Także Nigeria jest dobrym przykładem poważnego ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, przede wszystkim gdy chodzi o katolickie Msze św. oraz nabożeństwa protestanckie.

Jak donosi Międzynarodowe Dzieło Chrześcijańskie Open Doors, wstępne śledztwo prowadzone przez Międzynarodowy Trybunał Karny z siedzibą w Hadze wykazało, że co najmniej tysiąc dwieście osób zostało zabitych w ciągu ostatnich czterech lat w północnej Nigerii przez islamską grupę Boko Haram. 5 sierpnia główny prokurator MTK Fatom Bensouda, powiedziała, że MTK bada sprawę Boko Haram oskarżonej o „zbrodnie przeciwko ludzkości” popełnione wskutek „regularnych ataków na dużą skalę”, które na przestrzeni lat przybierały na sile.

Około 70% wszystkich chrześcijan zabitych w 2012 r. pochodziło z północnej Nigerii. MTK podkreśla, że mimo wprowadzenia godziny policyjnej oraz ogłoszenia przez rządy federalne „stanu wyjątkowego” na terenie atakowanych stanów, Boko Haram i powiązane z nią organizacje terrorystyczne nie zaprzestały ataków, zwłaszcza w północno-wschodnich stanach Borno, Yobe i Kano.

Nigeria na niechlubnym Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors, czyli listy 50 krajów największego ucisku wyznawców Chrystusa, w 2013 r. zajęła wysokie 13. miejsce.

Dr Tomasz M. Korczyński