UE chce ingerować zbyt daleko
Środa, 23 października 2013 (09:52)Unia Europejska nie ma prawa wypowiadać się w kwestiach aborcji – podkreśla Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej COMECE.
Jak informuje Radio Watykańskie, wypowiedź Komisji Episkopatów ma związek z mającą się wczoraj odbyć debatą i głosowaniem przez Parlament Europejski nad raportem na temat zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych. Projekt rezolucji zawiera m.in. uznanie prawa do aborcji jako prawa podstawowego.
Tymczasem, jak przypomina COMECE, zgodnie z traktatem Unia Europejska nie posiada kompetencji, by zabierać głos w tych kwestiach. Wydaje się, że głosowanie na ten temat na forum europarlamentu może wprowadzić obywateli Unii w błąd.
„Działania Unii są prowadzone w poszanowaniu obowiązków Państw Członkowskich w zakresie określania ich polityki dotyczącej zdrowia, jak również organizacji i świadczenia usług zdrowotnych i opieki medycznej. Obowiązki Państw Członkowskich obejmują zarządzanie usługami zdrowotnymi i opieką medyczną, jak również podział przeznaczonych na nie zasobów” – mówi fragment art. 168 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
COMECE przypomina ponadto, że w niektórych krajach Unii aborcja jest nielegalna. Poza kwestią godności człowieka i przekonaniem, że prawo do życia jest absolutne, zabicie dziecka poczętego jest tam zakazane także przez prawo. Unia Europejska powinna więc to respektować i nie wywierać presji decyzjami, które nie leżą w jej kompetencji. Obywatele wspólnoty nie powinni być w ten sposób wprowadzani w błąd. Tuż przed zbliżającymi się wyborami do Europarlamentu mają oni raczej prawo otrzymać zapewnienie, że instytucje europejskie nie wykraczają poza wyznaczone im przez prawo ramy.
Na szczęście Parlament Europejski wstrzymał wczoraj głosowanie nad skrajnie proaborcyjnym sprawozdaniem komisji ds. kobiet i równouprawnienia na temat „praw reprodukcyjnych i seksualnych”.
Sprawozdanie zostało niespodziewanie skierowane z powrotem do komisji w celu przygotowania alternatywnej propozycji.
MM