Kolejny dziennikarz zatrzymany na Białorusi
Piątek, 27 lipca 2012 (12:42)Dziennikarzowi stacji Euroradio na Białorusi milicja zabrała paszport i laptopa. Służby usiłowały zatrzymać go już miesiąc temu, w zemście za reportaż zrobiony w pierwszą rocznicę zamachu terrorystycznego, podczas którego udowodnił, że mimo zwiększonej ochrony możliwe jest wniesienie dużej torby na teren mińskiego metra.
Wital Ryhajn do aresztu trafił w środę wieczorem. Dziennikarz zdążył zadzwonić do jednego z kolegów i poinformować o zatrzymaniu. 24 lipca br. kiedy Ryhajn po dłuższym okresie wrócił na Białoruś z Wilna, na przejściu granicznym został zatrzymany, zabrano mu paszport i laptopa. Jednak ostatecznie został wypuszczony - informuje Biełsat, pierwsza niezależna telewizja na Białorusi.
Wczoraj w południe czasu mińskiego rozpoczął się proces Ryhajna, oskarżonego o używanie niecenzuralnych słów w miejscu publicznym. Jest to standardowy pretekst dla zamykania osób niewygodnych dla władz. Rozprawę prowadziła sędzia Tacciana Tkaczowa, która wcześniej za to samo skazała obrońcę praw człowieka Aleha Wołaczaka na 9 dni aresztu. Jak zauważa Euroradio, Tkaczowa, mimo uczestniczenia w prześladowaniach niepokornych, nie znalazła się na liście osób objętych unijnym zakazem wjazdu.
Wczoraj po południu sąd zdecydował o odroczeniu rozprawy o kolejne pięć dni, by dać czas milicjantom na dopracowanie dowodów.
PŁ