Rząd działa przeciw oświacie
Poniedziałek, 21 października 2013 (21:33)Związkowcy z NSZZ „Solidarność” z Podkarpacia sprzeciwiają się rządowym manipulacjom przy Karcie Nauczyciela. Zauważają, że zmiany spowodują pogorszenie warunków pracy nauczycieli i zaszkodzą polskiemu szkolnictwu.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej przez Regionalne Sekcje Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z Rzeszowa, Krosna, Przemyśla i Tarnobrzega związkowcy skrytykowali projekt zmian w Karcie Nauczyciela planowanych przez rząd Donalda Tuska. Potępili propozycję wydłużenia z 7 do 20 lat stażu pracy, po którym pedagog mógłby skorzystać z urlopu dla podratowania zdrowia.
– Może się zdarzyć, że ktoś z nauczycieli co kilka lat potrzebuje roku odpoczynku, zwłaszcza gdy czuje się wypalony psychicznie, i po tym okresie wraca do zawodu. I ma do tego prawo, którego nie należy ograniczać. Dlatego nie zgadzamy się na zmiany godzące w nauczycieli – zauważył Stanisław Alot z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.
Związkowcy skrytykowali też pomysł skrócenia urlopu wypoczynkowego nauczycieli oraz zmiany procedur związanych z awansem zawodowym.
– Widzimy pewne zagrożenia wynikające z tego, że w skład komisji decydującej o awansie nauczyciela będzie wchodził obowiązkowo rodzic, to może skutkować pewnymi nadużyciami – mówił Alfred Kopeć, przewodniczący Sekcji Regionalnej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie.
W ocenie przedstawicieli nauczycielskiej „Solidarności” z Podkarpacia, przygotowywana nowelizacja Karty Nauczyciela to kolejny krok w kierunku pogorszenia poziomu edukacji. Uważają ponadto, że przekazywanie dalszych kompetencji, takich jak powoływanie komisji dyscyplinarnej, władzom samorządowym, gdzie wójt czy burmistrz z grona swoich pracowników miałby wyznaczać przewodniczącego i członków, może prowadzić do niebezpiecznych precedensów.
– W kraju z ponad 300-letnią tradycją szkolnictwa powszechnego edukacja narodowa powoli zamienia się w gminną, opartą na pogarszaniu się poziomu nauczania i szukaniu oszczędności za wszelką cenę – ocenił Stanisław Alot. Jego zdaniem, to droga donikąd, z której trzeba zejść jak najszybciej.
Mariusz Kamieniecki