• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Krwawe zamieszki w Assam

Piątek, 27 lipca 2012 (09:37)

Co najmniej 32 osoby zginęły a ponad 170 tys. zmuszonych było do natychmiastowego opuszczenia swoich domów w indyjskim stanie Assam. Dochodzi tam do krwawych starć między ludnością tubylczą, głównie z plemienia Bodo, i osadników muzułmańskich z Bengalu Zachodniego i Bangladeszu. Tamtejsze siły bezpieczeństwa otrzymały nakaz użycia broni wobec uczestników zamieszek.

Punktem zapalnym do rozpoczęcia zamieszek było zabicie czterech tubylców. Ludność zamieszkująca Assam żyje w ciągłym strachu i panice, dlatego decydują się oni na ucieczkę w poszukiwaniu schronienia w prowizorycznych obozach. - Podejmujemy wszystkie możliwe środki ostrożności. Kobiety i dzieci chronią się w nocy w naszej parafii, a mężczyźni trzymają wartę na zewnątrz – wyjaśniła Radiu Watykańskiemu Jana Basumatary, świecka odpowiedzialna za katolicką wspólnotę w ogarniętym walkami dystrykcie Kokhrajhar. Jak dodała sytuacja wygląda jak wojna.

W związku z narastającym konfliktem indyjski episkopat zaapelował o zachowanie pokoju w regionie Assam, szczególnie w dystryktach Kokhrajhar, Chirang, Dhubri i Bongaigaon. Hierarchowie Indyjskiego Kościoła wezwali do poszukiwania dróg dalszego współistnienia wszystkich grup etnicznych w duchu miłości i braterstwa. Ponadto wyrazili swoje ubolewanie z powodu przeprowadzanych ataków, w których cierpi całe społeczeństwo. Biskupi zapewnili także o swojej solidarności z rodzinami ofiar i poszkodowanymi. W swoim apelu pasterze indyjskiego Kościoła zapewnili, że będą dążyć do wypracowania wraz z tamtejszymi władzami i różnymi organizacjami pozarządowymi, programów pomocy i zażegnania konfliktu, by w regiony objęte zamieszkami na nowo powrócił pokój i normalność.

Jak podaje watykańska rozgłośnia w związku z dużym napływem muzułmanów na tereny zajmowane przez plemię Bodo, ludność tubylcza stała się w tej chwili mniejszością. Muzułmanie przejęli znaczną część ich ziemi za zgodą miejscowych władz. Ludność rdzenna jest marginalizowana i pogrąża się w ubóstwie. Ok. 70 proc. rodzin nie ma już w ogóle ziemi, chociaż ponad 90 proc. utrzymuje się z rolnictwa. Wcześniej posiadane przez Bodo małe działki były podstawą ich utrzymania. Dziś hinduscy tubylcy coraz częściej cierpią głód.

IK