• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Rząd sięga do naszych kieszeni

Piątek, 27 lipca 2012 (06:44)

Sejm rozpoczął prace nad rządowym projektem zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przewidującym likwidację i modyfikację ulg podatkowych. W wyniku likwidacji ulg podatkowych w przyszłym roku zapłacimy ogółem 164 mln zł więcej, a w 2014 r. już o 584 mln zł więcej.

Już od przyszłego roku zlikwidowana będzie ulga internetowa i ograniczona możliwość korzystania przez twórców z 50 proc. kosztów uzyskania przychodów, zmienią się także regulacje dotyczące ulgi na dzieci - utraci ją część rodzin z jednym dzieckiem, więcej będą miały szanse odliczyć rodziny z trojgiem lub większą liczbą dzieci.

Na likwidacji ulgi internetowej rząd chce zaoszczędzić 424 mln zł w 2014 roku. Na tyle bowiem szacowane są odliczenia, jakie podatnicy mogliby poczynić. Do tej pory od dochodu z tytułu wydatków na internet można było odliczyć 760 zł rocznie, co przekładało się na "zysk" podatnika z tego tytułu w wysokości 140 złotych.

Mniejszą kwotę w kolejnych dwóch latach rząd chce uzyskać w wyniku ograniczenia 50 proc. kosztów uzyskania przychodów, z których korzystają m.in. twórcy - 164 mln zł w roku 2013 i 173 mln zł - w 2014 roku. Skorzystanie z przywileju będzie możliwe w odniesieniu do limitu dochodów 85 tys. 528 zł rocznie.

Wiceminister finansów Maciej Grabowski wyjaśniał, że w przypadku twórców warunki opodatkowania nie zmienią się w odniesieniu do 97 proc. z nich - tych, którzy ze swoimi dochodami mieszczą się w wyznaczonym limicie.

Zmienią się także zasady odliczania ulg podatkowych na dzieci. Donald Tusk zapowiedział w exposé rozwiązania w większym stopniu wspierające rodziny wielodzietne. Ulgę podatkową na dziecko miały utracić natomiast zamożniejsze rodziny z jednym potomkiem.

Choć rząd przewiduje, że na zmianach w uldze prorodzinnej budżet nie zarobi, lecz nawet dołoży 3 mln zł, to faktyczny skutek wprowadzanej zmiany może być dla budżetu odwrotny, a bezpośrednio dla podatników - niekorzystny. Prawo do ulgi prorodzinnej stracić mają rodziny z jednym dzieckiem, osiągające dochody powyżej 112 tys. zł rocznie.

Bez zmian pozostanie ulga dla rodzin z dwojgiem dzieci. W przypadku rodzin z trojgiem dzieci i więcej, bez względu na to, jaki dochód osiągną, ulga na trzecie dziecko zostanie podwyższona o 50 proc., a na czwarte i każde kolejne - o 100 procent.

Faktycznie obiecywane przez rząd zwiększane wsparcie rodzin wielodzietnych może pozostać jedynie w sferze wirtualnej. Już obecnie wiele rodzin z kilkorgiem dzieci nie jest w stanie skorzystać z pełnej ulgi na dzieci. Nie mają one bowiem wystarczającego dochodu, od którego ulgi mogłyby odliczyć. Na propagandowym wsparciu rodzin wielodzietnych zyskać mogłyby przede wszystkim rodziny o wyraźnie ponadprzeciętnych dochodach, a najpewniej zyska budżet państwa - w wyniku niemożności wykorzystania przez podatników ulg.

Odrzucenia rządowej ustawy w pierwszym czytaniu chce PiS. Poseł Przemysław Wipler ocenił m.in., że propozycje rządu dotyczące zmian w tym aspekcie zmierzają do tego, aby zabrać ulgę na dziecko tym, którzy mogą ją odliczyć, a dać tym, którzy odliczyć jej - ze względu na relatywnie niskie dochody - nie są w stanie.

Artur Kowalski