• Piątek, 15 listopada 2019

    imieniny: Alberta, Leopolda, Idalii

MSZ do raportu

Piątek, 27 lipca 2012 (06:33)

Raportu na temat konsekwencji opóźnień w przydzielaniu środków dla mediów polskich na Wschodzie domagają się posłowie z sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą

Resort spraw zagranicznych dopiero we wtorek przesłał posłom wyczekiwaną informację na temat przydzielania środków dla polskich mediów działających na Wschodzie.

Ostatnie posiedzenie Komisji Łączności z Polakami za Granicą to kolejna odsłona dramatycznej sytuacji, jaka zapanowała po przesunięciu pieniędzy przeznaczonych na wsparcie Polaków ze Wschodu z gestii Senatu do MSZ.

Parlamentarzyści jeden po drugim podnosili na spotkaniu, że w związku ze zmianą trybu finansowania wiele inicjatyw polskich w tym roku zostało na lodzie. Z oburzeniem przyjęli fakt, że wyjaśnienia z resortu na ten temat dotarły do nich zaledwie dzień przed posiedzeniem.

- Nie miałem nawet czasu zweryfikować zawartych tam informacji - przyznał Adam Lipiński, przewodniczący sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Lipiński zacytował wtorkową depeszę PAP, w której rzecznik MSZ Marcin Bosacki zarzucił mu "posługiwanie się do walki politycznej Polonią czy Polakami na Wschodzie". "Oskarżenia posła Lipińskiego są tym bardziej zdumiewające, bo wiemy, że podczas pobytu w Kijowie otrzymał po najnowszym egzemplarzu numerów "Dziennika Kijowskiego" i "Krynicy", których rzekomy upadek zarzuca MSZ" - mówił cytowany w depeszy Bosacki. Lipiński uznał te sformułowania za obraźliwe.

- Nigdy tego nie wykorzystywałem do walki politycznej, mam na to wielu świadków. Jeśli chodzi o "Dziennik Kijowski", to nie dostał nawet złotówki od MSZ, a wychodzi jeszcze tylko dzięki administracji ukraińskiej, która skierowała tam jakieś środki - stwierdził Lipiński.

Odnosząc się natomiast do "Krynicy", powiedział posłom, że zgodnie z informacjami, jakie uzyskał od pracowników tego pisma, również nie będzie ono dotowane przez MSZ, a ukazuje się jeszcze tylko dzięki prywatnym środkom redakcji.

Sikorski wreszcie płaci

Wiceminister spraw zagranicznych Janusz Cisek zaprezentował członkom komisji przygotowany w resorcie materiał na temat środków finansowych przyznanych na media polonijne w 2012 roku. Zarzekał się, że MSZ wypełniło już swoje obowiązki w tym zakresie, zaś problem leży wyłącznie po stronie pośredników, czyli organizacji pozarządowych, które bezpośrednio przekazują już środki na polskie inwestycje na Wschodzie.

- Do 25 lipca większość pieniędzy dla najważniejszych fundacji została już przelana. Istotnie to fundacje muszą podpisać umowy szczegółowe z odbiorcami pomocy, czyli w tym przypadku z mediami na Ukrainie, i dokonać we własnym zakresie przelewów - stwierdził Cisek.

Jednocześnie zastrzegł, że nie wszystkim podmiotom należy się dotacja, m.in. ze względu na niski nakład. Cisek w którymś momencie przyznał, że doszło do opóźnień w przydzielaniu środków, ale wynikały one z "obiektywnych przyczyn". Chodzi o uchwalenie ustawy budżetowej dopiero 8 marca. W takim razie i z decyzją o nowych kompetencjach resortu spraw zagranicznych należało przezornie poczekać. Poseł Adam Kwiatkowski (PiS) skrytykował materiał informacyjny przekazany przez MSZ.

- Siłą rzeczy pan minister, łamiąc słowo, jakie dał na poprzednim posiedzeniu komisji - w stenogramie jest wyraźnie napisane, że materiały otrzymamy na początku, ale ubiegłego, a nie tego tygodnia - postawił nas w sytuacji, w której nie jest możliwe ustosunkowanie się do tak obszernego materiału - zauważył. W jego ocenie, dokumenty są ponadto w wielu aspektach nieczytelne.

Również Jarosław Kaczyński, prezes PiS, stwierdził, że komisja nie jest w stanie ad hoc zweryfikować danych MSZ na temat poziomu wsparcia mediów polskich.

- To, co się tutaj dzieje, na pewno jest skutkiem krytykowanej przez komisję zmiany sposobu finansowania Polonii, mówiąc najogólniej - przesunięcia środków z Senatu do MSZ. Natomiast dalej trzeba zadać pytanie, czy to, co się w tej chwili dzieje, to jest taka czy inna forma realizacji planu skomprymowania tej pomocy i polskiej aktywności medialnej na Wschodzie - co by się wpisywało w pewne koncepcje, które głosi minister spraw zagranicznych, czy mamy raczej do czynienia tylko i wyłącznie z doraźnymi, aczkolwiek negatywnymi skutkami tej wysoce niefortunnej decyzji - podniósł Kaczyński.

Szef PiS wskazał, że zadaniem komisji jest zweryfikowanie tej tezy w nowym sezonie politycznym we wrześniu i wyciągnięcie z tego wniosku w postaci dezyderatu.

 

Jacek Dytkowski