• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Syndyk uratuje Transsystem?

Czwartek, 17 października 2013 (20:32)

W listopadzie może dojść do sprzedaży Transsystemu z Woli Dalszej na Podkarpaciu. Zakład produkujący kompletne systemy transportu technologicznego m.in. dla firm motoryzacyjnych z całego świata od sierpnia ubiegłego roku jest w stanie upadłości likwidacyjnej.

Kłopoty z płynnością finansową Transsystemu rozpoczęły się w 2012 r. Zakład stracił płynność finansową, popadł w wielomilionowe długi, a konta firmy zablokował komornik. Przyczynę zapaści finansowej spółki były już zarząd tłumaczył kryzysem w branży motoryzacyjnej i zaostrzeniem przez banki kryteriów kredytowych. W efekcie pracę straciła część załogi. Dzisiaj kolejka wierzycieli podłańcuckiej firmy wciąż jest  długa. Wśród nich są m.in. banki, urząd skarbowy, ZUS i kontrahenci.

Długi Transsystemu wobec wierzycieli i pracowników wynoszą co najmniej 143 miliony złotych. Jednak zdaniem Marka Olejnika – syndyka, który zarządza masą upadłościową Transsystemu, zobowiązania firmy mogą być jeszcze większe. Ich wysokość ma być znana w listopadzie.

– Sprawa jest w toku, trzeba jeszcze rozstrzygnąć kwestie sprzeciwów. Jeżeli będzie postanowienie, wówczas lista wierzytelności będzie prawomocna – tłumaczy w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Marek Olejnik.

Syndyk podjął już decyzję, że przedsiębiorstwo zostanie sprzedane prawdopodobnie w listopadzie. Najważniejsze jest jednak to, że Transsystem prowadzi działalność i nie przynosi strat. To efekt decyzji Sądu Rejonowego w Rzeszowie, który wydał zgodę na prowadzenie działalności gospodarczej.

– Bogactwem zakładu są pracownicy, fachowcy w swoich dziedzinach. Mam nadzieję, że znajdzie się nabywca, a firma nadal będzie funkcjonować – dodaje syndyk. Obecnie w Transsystemie zatrudnionych jest 450 pracowników. Firma realizuje kilkanaście kontraktów i – jak twierdzi syndyk – zakład nie przynosi strat.

Transsystem to uznany producent m.in. konstrukcji stalowych, systemów linowego i szynowego transportu osób, a także kompletnych systememów transportu dla branży komunikacyjnej. Kiedyś firma zatrudniała ponad tysiąc pracowników i z powodzeniem realizowała kontrakty m.in. dla BMW, Porsche i Volkswagena, a odbiorcami jej wyrobów były też Ikea czy Airbus.

Mariusz Kamieniecki