Indonezyjscy islamiści dążą do konfrontacji
Czwartek, 17 października 2013 (13:47)Kolejny atak na katolików w Indonezji wskazuje jasno, że prawa człowieka w największym kraju islamu mają się źle. Indonezja coraz częściej staje się sceną aktów przemocy podejmowanych wobec mniejszości religijnych. Wpływ religii muzułmańskiej w tym największym kraju islamu na życie obywateli, narzucanie wszystkim obywatelom zasad szariatu stają się coraz uciążliwsze, przybierają coraz bardziej radykalne i skrajne formy.
We wschodniej Dżakarcie ekstremiści wyrazili ostatnio swój gwałtowny sprzeciw wobec zbudowanego niedawno Centrum Dialogu Międzyreligijnemu w parafii Kalvari, w zurbanizowanej dzielnicy Cipayung, we wschodniej Dżakarcie. Pomimo uzyskania zgody wydanej na jego budowę przez władze lokalne.
W pobliżu sąsiedniego meczetu pojawiły się bannery, obraźliwe slogany, które są groźnym znakiem zakłócenia harmonii współegzystowania od wieków chrześcijan i muzułmanów.
W dzielnicy panuje napięta atmosfera, jednak społeczność lokalna nie zamierza się poddać tej nienawistnej presji, choć, jak wskazują sami poszkodowani, miejscowi chrześcijanie nie chcą iść na konfrontację z radykałami.
Niemniej proboszcz parafii ks. Martin Hadiwijava Pran uznał, że trzeba jakoś zareagować, aby bronić wolności religijnej i sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał w sądzie.
W okolicy meczetu Jami Ul Umar pojawiły się hasła, mówiące o tym, że chrześcijanie nie są mile widziani w mieście, katolicki budynek wybudowano nielegalnie (co jest kłamstwem), a wspólnota muzułmańska odrzuca możliwość życia na terenach islamskich z chrześcijanami. Radykałowie wezwali także samorząd, aby rozwiązał ten palący „problem”.
Informatorzy AsiaNews stwierdzają, że banner i hasła są prowokacją, która ma na celu zniszczenie harmonii między dwiema wspólnotami.
Ksiądz Pran jest od dawna zaangażowany w dialog i pokojowe współistnienie katolików z muzułmanami. Sam dość ostro wypowiedział się o tej antychrześcijańskiej akcji: „takie prowokacje nie mogą być tolerowane, ponieważ otwierają drzwi do prawdziwej kampanii prześladowań dokonywanych przez grupy ekstremistów”.
Kapłan zachęcił też wszystkich do „obrony podstawowych praw człowieka” gwarantowanych przez konstytucję Indonezji i zapowiedział podjęcie prawnych działań przeciwko każdemu, kto chce i rozprzestrzenia ideologię nawołującą do stosowania przemocy na tle religijnym.
To nie jedyna taka sytuacja. W Ciledug (prowincja Banten) pojawiły się również podobne plakaty i bannery, gdzie muzułmanie zakwestionowali powołanie parafii pw. św. Bernadetty. Chociaż katolicy otrzymali pozwolenie na budowę kościoła od władz miasta, nie przekonało to fanatyków, którzy zaczęli prowadzić kampanię strachu i podsycania nienawiści. Wierni zdążający do kościoła pw. św. Bernadetty doznali przemocy werbalnej.
Chrześcijanie nie bagatelizują tego problemu, ponieważ w kraju bardzo aktywnie działają islamskie milicje, takie jak Hizbut-Tahrir Indonesia, Islamic Defender Force (FPI), czy Islamic Front (FUI), domagające się usunięcia z terenów islamu wszystkich niewiernych oraz wprowadzenia prawa szariatu. Warto dodać, że w Indonezji mieszka 38,5 mln chrześcijan i chociaż są oni mniejszością w niemal 250 mln społeczeństwie, to ich tożsamość oraz odwaga świadczenia o Chrystusie są bardzo widoczne.
Dr Tomasz M. Korczyński