• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Reżim wypuszcza z więzienia

Środa, 16 października 2013 (19:32)

5 października br., po 2,5 roku więzienia na wolność wyszła chrześcijańska działaczka na rzecz praw człowieka Ni Yulan. Yulan została skazana w 2011 r. na prawie trzy lata za „oszustwo” oraz „powodowanie zakłóceń porządku publicznego”.

Wraz z nią również jej mąż Dong Jiqin został skazany na dwa lata więzienia. Ni Yulan jest prawniczką i aktywistką walczącą na rzecz wolności i swobód obywatelskich w totalitarnych Chinach. Zły stan zdrowia, brak wsparcia medycznego spowodował, że władze komunistyczne zdecydowały się skrócić jej wyrok.

Jej historia jest smutna, ale i pasjonująca zarazem, ze względu na heroizm i nieustępliwość chrześcijanki wobec systemu zła. Zanim trafiła do więzienia, komuniści postanowili ją uciszyć w inny sposób. Od 2001 r. była stale poddawana presji, groźbom i szantażowi, pozbawiana własności i praw obywatelskich. W końcu przymusowa eksmisja z mieszkania, potem pobicia i poddawanie torturom na posterunku policji zdegenerowały jej zdrowie. Pomimo trwałego uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznała w wyniku fizycznych represji, do dziś porusza się o kuli, nie złamała się i dalej pomagała klientom, którzy zwracali się do niej z prośbą o interwencję przeciwko niesprawiedliwości doznawanych przez reżim. Ponieważ w kwietniu 2012 r. komuniści pozbawili jej dachu nad głową, razem z mężem zamieszkała w namiocie, niedaleko placu Niebiańskiego Spokoju (słynny plac Tiananmen).

Za swoją heroiczną działalność i niezłomność, Ni Yulan została odznaczona przez rząd holenderski nagrodą tulipana (Human Rights Defenders Tulip), po nominowaniu jej osoby przez chrześcijańskie organizacje China Aid oraz Christian Solidarity Worldwide (CSW). To wywołało furię komunistów. Pomimo kłopotów ze zdrowiem nie poddano jej leczeniu, wszelkie petycje i apelacje prawników pozostały bez odpowiedzi.

Dziś chora Ni Yulan jest na wolności. Nie łudźmy się, że to wynik dobrego serca Komunistycznej Partii Chin. Komuniści lubią grać życiem i zdrowiem swoich ofiar. Bawią się z bezbronnymi chrześcijanami jak kocur z myszką. Wypuszczają na wolność, aby po pewnym czasie znów wzmóc represje. Poddawaniem ciągłej presji i wytwarzaniem atmosfery niepewności i terroru dążą do zniszczenia i złamania swej ofiary. Zresztą, przebywanie poza celą więzienną nie oznacza wcale wolności dla dysydentów.

Ni Yulan zawsze już będzie miała swój cień w postaci towarzyszącego jej wszędzie szpicla, podążającego za nią dzień w dzień. Można się jedynie cieszyć, że dzielną Ni Yulan będą się mogli zająć najbliżsi i wesprzeć ją w jej rekonwalescencji. Zawsze to jednak lepiej być blisko z ukochanymi osobami, mężem i córką niż bez nich.

Nie są to jedyni bohaterowie. W aresztach policyjnych, katowniach chińskiej bezpieki, obozach pracy pozostaje niezliczona liczba chińskich więźniów sumienia, biskupów, księży, pastorów, świeckich, chrześcijańskich aktywistów. Spośród bardziej znanych nazwisk należy wymienić Alimjana Yimita, Ui Jaxing, Dong Daolai, Ao Yuetang, Gao Zhisheng, Gong Bangkun, Hu Ying, Hu Yong, Huo Junlong Paul, Li de Joseph, Wang Jianchen, Li Shujun, Liu Bangcheng, Liu Honggeng, Liu Shunting, Liu Wei, Lu Genjun, Ma Wuyong, Pang Guangzhao, Paul Ma, Shi Enxiang, Su Zhemin Jakob, Sun Minghua, Wang Jiangchen Joseph, Wang Qiannjin, Wang Xiao Guang, Yang Rongli, Wang Xiongwei, Xu Jinshui, Yang Xuan, Yi Chuanfu, Zang Huamei, Zhao Falliang, Zhou Benyou, Zhu Aiqing.

Warto podjąć zabiegi u władz polskich w celu ich uwolnienia, wzmóc presję na chińskim reżimie. Natomiast chrześcijanie nie powinni zapomnieć o codziennej modlitwie za nich. Ci ludzie, współcześni świadkowie Chrystusa, cierpią niewyobrażalne męki tortur, głodu, chorób, wycieńczającej pracy w totalitarnym Państwie Środka, XXI wieku.

Dr Tomasz M. Korczyński