Skandaliczne ataki na ekspertów
Środa, 16 października 2013 (14:43)Ostatnie tygodnie przyniosły „niegodny, przypominający najgorsze lata z dziejów Rzeczypospolitej” atak na ekspertów zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej – ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podziękował im za to, że mieli „cywilną odwagę” współpracować z zespołem.
Dzisiaj eksperci zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej przedstawili najnowsze ustalenia oraz materiał dowodowy.
Zdaniem Kaczyńskiego, ostatnie tygodnie przyniosły „niegodny” atak na ekspertów kierowanego przez Antoniego Macierewicza zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.
– Kto zna historię uniwersytetów europejskich, to wie, że tego rodzaju ataki bywały i w przeszłości, bywały w różnych miejscach, w różnym czasie i zwykle znajdowała się taka grupa, która potrafiła mimo wszystko żyć i pracować w zgodzie z tymi regułami, które budują naukę, uniwersytet i co za tym idzie - przyszłość – powiedział Kaczyński. Zapowiedział, że będą podejmowane działania mające na celu odparcie tego ataku.
– Ten atak będziemy odpierać. Mam nadzieję, że ta dzisiejsza konferencja też będzie elementem tego wszystkiego, co czynimy, aby atak został odparty; aby opinia publiczna wiedziała, że mamy do czynienia z czymś, co jest niegodne, szkodliwe jednocześnie, żeby zdawała sobie sprawę, jak bardzo naruszane są podstawowe reguły, które powinny być właściwe dla państwa demokratycznego i praworządnego lub choćby tylko takiego, które przestrzega zasad wolności nauki – podkreślił.
Kaczyński podziękował naukowcom współpracującym z zespołem, którzy – jak zaznaczył – „podjęli się tej niezwykle trudnej misji, jaką jest współpraca z zespołem, jaką jest praca w znanych warunkach nad rozwiązaniem zagadnienia sprowadzającego się do pytania: co stało się w Smoleńsku, co stało się w samolocie Tu-154M, który rozbił się koło lotniska pod Smoleńskiem, jakie były przyczyny katastrofy”.
Jak mówił, ich zaangażowanie jest niezwykle cenne nie tylko ze względów merytorycznych, ale też moralnych.
MM, PAP