Prosimy o Bożą łaskę
Wtorek, 15 października 2013 (19:25)Bałwochwalstwo i hipokryzja nie oszczędzają także życia chrześcijańskiego. Papież Franciszek ostrzegł dziś przed tymi wadami w homilii podczas porannej Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej Marty. Zaznaczył, że środkiem zaradczym przeciw tym grzechom jest praktykowanie przykazania miłości Boga i bliźniego.
Papież, wychodząc od słów św. Pawła z pierwszego czytania (Rz 1, 16-25), potępił grzech bałwochwalstwa, którego dopuszczają się ludzie, którzy – używając słów Apostoła – „choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali”, woląc oddawać cześć „stworzeniu zamiast Stwórcy”. Papież zaznaczył, że jest to bałwochwalstwo prowadzące do przytłumienia prawdy wiary, w której objawia się Boża sprawiedliwość:
– Ale ponieważ wszyscy potrzebujemy adorowania – ponieważ w naszym wnętrzu nosimy pieczęć Boga, to jeśli nie adorujemy Boga, wówczas adorujemy stworzenia. To właśnie jest przejściem od wiary do bałwochwalstwa. Bałwochwalcy nie mają żadnego powodu do usprawiedliwiania: choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali. A jaka jest droga bałwochwalstwa? Święty Paweł mówi wyraźnie: "znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce". Chodzi o egoizm własnej myśli, myśli wszechmocnej, to, co ja myślę, jest prawdziwe: ja wymyślam prawdę, ja czynię prawdę poprzez moją myśl... – zauważył Papież, którego słowa cytuje Katolicka Agencja Informacyjna.
Ojciec Święty zwrócił uwagę, że krytyka św. Pawła była dwa tysiące lat temu skierowana przeciw bałwochwalcom, którzy kłaniali się przed gadami, ptakami czy zwierzętami czworonożnymi. Nie oznacza to jednak, że problem ten stracił na aktualności, gdyż obecnie bałwochwalstwo znalazło inne formy i sposoby wyrazu. Wskazał, że nie brakuje dziś ludzi uważających się za mądrych, którzy wiedzą wszystko.
– Stali się głupcami i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na obrazy: moje ja, moje idee, moja wygoda – zaznaczył Papież.
Ojciec Święty wskazał, że każdy z nas nosi w sobie jakiegoś ukrytego bożka. Zachęcił, by postawić sobie pytanie: jaki jest mój ukryty bożek, zajmujący miejsce należne Bogu. Zauważył, że o ile św. Paweł nazywa bałwochwalców głupcami, o tyle w Ewangelii (Łk 11, 37-41) Pan Jezus czyni podobnie z obłudnikami uosabianymi przez faryzeusza, który się zgorszył, gdyż Mistrz nie obmył zgodnie ze zwyczajem rąk przed posiłkiem. „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości” – zacytował Papież słowa Ewangelii i dodał: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.
– Jezus radzi: nie patrzcie na pozory, zmierzajcie wprost do prawdy. Talerz jest talerzem, ale to, co ważniejsze, to, co jest w jego wnętrzu: posiłek. Ale jeśli jesteś próżny, jesteś karierowiczem, pełny ambicji, osobą, która zawsze chlubi się sobą lub która lubi się chwalić, bo myślisz, że jesteś doskonały, to złóż choć trochę jałmużny, a to uleczy twoją obłudę. Oto droga Pana: to adorować Boga, miłować Boga nade wszystko i bliźniego. Jest to tak proste, ale trudne! Można tego dokonać jedynie z pomocą łaski. Prosimy o Bożą łaskę – zakończył swoją homilię Franciszek.