• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Jedna jaskółka wiosny nie czyni

Wtorek, 15 października 2013 (10:11)

Jak podaje Radio Watykańskie, parlamentarzyści hiszpańscy zdecydowali, że religia powróci do szkół jako przedmiot obowiązkowy, a ocena z religii będzie wliczana do średniej.

Najpierw ustawę przegłosowano w izbie niższej parlamentu, potem trafiła ona do Senatu, gdzie rządząca krajem Partia Ludowa premiera Mariano Rajoya Breya ma większość. Można się cieszyć, że pojawiła się jakaś nadzieja na przegonienie demonów zapateryzmu, jednak mam obawy, czy nie jest już za późno na tak kosmetyczne zmiany i czy to od nich rzeczywiście należy zaczynać reformę zarówno szkolnictwa, jak i innych obszarów społeczno-kulturowych.

Spustoszenia, jakich dokonał rząd José Zapatero i jego Socjalistyczna Partia Robotników Hiszpańskich (PSOE) na długie lata pogrążyły Hiszpanię w cieniu cywilizacji śmierci. Wzrost liczby niekontrolowanych aborcji, pod byle pretekstem, legitymizacja ślubów par homoseksualnych, dofinansowywanie organizacji reprezentujących dyktaturę agresywnych i nietolerancyjnych mniejszości, poddawanie presji osób wierzących, wykluczanie ich społecznie, gwałcenie sumień lekarzy, którzy nie chcieli dokonywać aborcji, niszczenie farmaceutów, którzy nie chcieli sprzedawać środków poronnych, środków antykoncepcyjnych. Wyrzucanie z pracy urzędników, którzy nie chcieli udzielać ślubów parom homoseksualnym, rozpętywanie nagonki na pracowników placówek adopcyjnych, którzy nie chcieli się zgodzić na oddawanie gejom i lesbijkom dzieci, bo zabraniało to im ich katolickie sumienie, promowanie ideologii gender w szkołach publicznych i na uczelniach, dofinansowywanie quasi-artystów, którzy uprawiali nie tyle sztukę, co bluźnierstwo, obrażając swoimi prymitywnymi wykwitami uczucia religijne chrześcijan, gwałcenie psychiczne i molestowanie duchowe dzieci za sprawą wyuzdanej edukacji seksualnej od wczesnych lat przedszkolnych, dofinansowywanie mediów antychrześcijańskich, które szerzyły tęczowo-lewacką ideologię wymierzoną w Kościół, usuwanie symboli chrześcijańskich z przestrzeni publicznej, ułatwianie rozwodów…

To wszystko istnieje nadal, a szkody wyrządzone najmłodszym są nie do usunięcia, zaczynając od tragedii zabrania życia zamordowanym dzieciom w łonach ich matek. Na dodatek ostatnio zaktywizowały się jeszcze radykalne ruchy anarchistyczne i komunistyczne, które podkładają bomby w kościołach.

Prawicowa Partia Ludowa i premier Mariano Rajoy Brey rządzą Hiszpanią od 2011 r., a informacje o powrocie lekcji religii do szkół wypadają, przy wyżej wymienionej liście spraw do załatwienia, co najmniej blado.

Oczywiście należy się cieszyć i z takich postępów, ale to wciąż pierwszy ruch miotłą na progu przedsionka do hiszpańskiej stajni Augiasza. W kwietniu 2013 r. przewodniczący Episkopatu Hiszpanii kardynał Antonio Rouco Varela powiedział, że nie rozumie, dlaczego rząd nie przygotował jeszcze ustawy chroniącej życie od poczęcia, a także nie zreformował szkodliwej ustawy o małżeństwie, która obowiązuje, pomimo że socjaliści nie są już u władzy.

Kiedy przed laty rozmawiałem z hiszpańskim katolikiem o sytuacji polityczno-ideologicznej w jego kraju i zapytałem, jak to się stało, że w katolickiej Hiszpanii mogło dojść do takiego regresu, jakim był wybór na premiera człowieka o tak szaleńczych i zdehumanizowanych poglądach jak Zapatero, powiedział wówczas, że jest to wynik całkowitej defensywy Kościoła katolickiego oraz świadomego, w wyniku nieokreślonego lęku przed odważnym działaniem, wycofania się świeckich katolików z ringu, którzy bez walki oddali pole siłom libertyńskiej lewicy.

Środowiska gejowskie, komunistyczne, republikańskie są w Hiszpanii niezwykle aktywne i zamożne, każda akcja katolików ma natychmiastowy odpór, który opiera się na szkalowaniu, szantażu, a nawet na groźbach.

Zaangażowani katolicy w Polsce powinni wziąć przykład z tej hiszpańskiej lekcji. Jeśli zostanie przespany i zbagatelizowany problem narastającego ekstremizmu ideologii cywilizacji śmierci, o czym przekonaliśmy się po ostatnim głosowaniu w Sejmie, gdy został odrzucony projekt obywatelski chroniący życie dzieci chorych; gdy milcząca i obojętna większość pozwoli wkroczyć na salony polityczne, a zatem decyzyjne, ludziom, którzy za cel stawiają sobie zniszczenie Kościoła albo ustawienie go sobie po swojej niecnej myśli, Polskę może czekać los poddania się procesowi zapateryzmu w naszym wydaniu lokalnym.

Dr Tomasz M. Korczyński