• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Lekcje z „Mścisławem”

Wtorek, 15 października 2013 (02:20)

Z dr. Waldemarem F. Wilczewskim, naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, rozmawia Marcin Austyn

W Państwa ofercie edukacyjnej znalazł się „Kalendarz Nauczyciela na rok szkolny 2013/2014”. Do kogo adresowana jest ta publikacja?

– Jednym z zadań IPN jest edukacja historyczna. Dlatego przygotowaliśmy taką formę naszej oferty edukacyjnej w postaci kalendarza skierowanego do nauczycieli, głównie szkół średnich, pracujących na terenie działalności białostockiego oddziału IPN, zatem na terenie województwa podlaskiego, jak i w znacznej części województwa warmińsko-mazurskiego.

Proponują Państwo nieco inny układ kalendarza, bo zgodny z rokiem szkolnym. Co jeszcze w nim znajdziemy?

– Nasz kalendarz rzeczywiście zaczyna się od 1 września 2013 roku i kończy na 31 sierpnia 2014 roku. Ponadto publikacja posiada wszystkie rozwiązania, jakie możemy spotkać w klasycznych kalendarzach. Tyle że tu do każdego dnia przyporządkowaliśmy wydarzenie historyczne oraz odpowiadającą mu ofertę edukacyjną. Jest też część typowo informacyjna, która została zawarta na kilku stronach na końcu kalendarza. Znajdziemy tam informacje o lekcjach, wystawach, portalach internetowych, grach edukacyjnych, filmach, wkładkach do czasopism, publikacjach, warsztatach, wykładach, konkursach, profilach na kontach społecznościowych. Są tam też niezbędne kontakty do pracowników białostockiego BEP. Słowem, wszystko, co może być przydatne nauczycielowi, łącznie z planem lekcji i tabelą ocen. Chcieliśmy, by kalendarz był rzeczą praktyczną, którą nauczyciel będzie miał przy sobie, będzie prowadził notatki, ale też otwierając kalendarz, znajdzie pomysł na rozpoczęcie zajęć. Tak można wprowadzić do planu lekcji kilka ciekawych tematów. Na przykład 29 września 1951 roku w komunistycznym więzieniu zmarł płk Aleksander Krzyżanowski „Wilk”, komendant okręgu wileńskiego ZWZ-AK. Rozpoczęcie lekcji od takiej informacji może być ciekawe. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że uczniowie nie wszystko zapamiętają, ale może będą chcieli usłyszeć więcej, zainteresować się tematem. Z pewnością jest to jakaś propozycja dla osób aktywnych, twórczych. Nauczyciel może w kalendarzu prowadzić bieżące notatki, a my podpowiadamy mu pewne rocznice. Sięgnę do kalendarza: 14 września 1947 roku urodził się ks. Jerzy Popiełuszko. Mamy zatem wydarzenie historyczne i odesłanie do naszej oferty edukacyjnej. W tym przypadku jest to strona internetowa poświęcona temu kapłanowi. W kalendarzu znajdują się bardzo praktyczne informacje. Na przykład przy wystawie „Sowiecka agresja 17 września 1939 r. na ziemiach Polski północno-wschodniej”, oprócz merytorycznego, krótkiego opisu wystawy zamieszczona została informacja: 20 wydruków banerowych o wymiarach 160x180 cm. Zatem nauczyciel wie w jakiej sali zaplanować wystawę i jak najlepiej wyeksponować ją w szkole.

Każdy tydzień otrzymał swojego patrona. Dlaczego?

– W tym roku szkolnym kalendarz poświęciliśmy żołnierzom podziemia, żołnierzom niezłomnym, żołnierzom wyklętym. W publikacji znalazły się 52 biogramy, a pierwszy tydzień otwiera Danuta Siedzikówna „Inka”, następnie mamy Aleksandra Rybnika itd. W kalendarzu zamieściliśmy zdjęcie każdego z bohaterów i krótki biogram.

Według jakiego klucza wybrali Państwo te biogramy, bo przecież liczba żołnierzy wyklętych, o których warto pamiętać, jest znacznie większa?

– Przyznam, że to sprawiło nam pewien problem, gdyż nie mogliśmy pominąć niektórych biogramów. Myślę tu o takich sztandarowych postaciach, jak „Inka”, która staje się osobą coraz bardziej znaną, staje się symbolem bestialstwa komunistycznej bezpieki, która zamordowała niespełna 18-letnią dziewczynę. Jest gen. August Emil Fieldorf „Nil”, jest Władysław Liniarski „Mścisław”. Nie mogliśmy zrezygnować z takich postaci. Równocześnie bardzo chciałem, by w kalendarzu znalazły się postaci, które trzeba wyciągnąć z zapomnienia. I większość bohaterów wspominanych w kalendarzu to osoby tego pokroju, kojarzone lokalnie, jak Stanisław Marchewka „Ryba”, który zginął z bronią w ręku 4 marca 1957 roku.

Państwa oddział sięga też do żołnierzy polskiego podziemia działających na Kresach?

– To jest właśnie ta specyfika Białostocczyzny. Z jednej strony mamy żołnierzy z terenów Polski w obecnych granicach, a z drugiej strony w najnowsze dzieje regionu wpisali się bohaterowie wywodzący się z okręgu wileńskiego, nowogródzkiego AK. O nich też chcieliśmy pamiętać. Jednak musieliśmy wybrać 52 osoby. Stąd też, kiedy będziemy w kolejnych edycjach wracać do tematu żołnierzy wyklętych, będziemy chcieli przypominać kolejne postaci. Zdajemy sobie sprawę z tego, że przez lata komunistycznych rządów w Polsce ci ludzie byli skazani na zapomnienie. Zresztą widzimy to teraz, przy okazji prac ekshumacyjnych na powązkowskiej Łączce czy tych prowadzonych w Białymstoku. Ci ludzie zostali skazani na zapomnienie. My chcemy przypomnieć ich nazwiska, twarze, i wprowadzić ich do normalnego obiegu, na jaki zasłużyli, walcząc o niepodległą Polskę.

W kalendarzu nie dało się też zmieścić wszystkich ważnych wydarzeń rocznicowych. Na co położyli Państwo nacisk?

– To okres 1939-1990. Zdarza się, że sięgamy głębiej, do okresu międzywojennego, do faktów, które wiążą się z późniejszymi wydarzeniami. Jeśli zaś chodzi o zasięg, to wydarzenia, o których piszemy, mają różny charakter – od bardzo lokalnych, dotykających gminy, miejscowości, po szersze, nawet międzynarodowe. Tak np. zdecydowaliśmy się na umieszczenie pod datą 13 stycznia 1966 r. informacji o inauguracji obchodów tysiąclecia chrztu Polski w Watykanie. Jako ofertę edukacyjną wskazujemy na nawiązującą do tego wydarzenia wystawę „Obchody millenium chrztu Polski”. Oceniliśmy, że aktywny nauczyciel historii wyjaśni młodzieży, dlaczego w 1966 roku te obchody miały tak wysoką rangę. Spójrzmy może jeszcze na 12 kwietnia 1982 roku: w Warszawie nadawanie rozpoczęło podziemne Radio Solidarność… i jako naszą ofertę od razu podsuwamy książkę pod redakcją Antoniego Dudka „Stan wojenny w Polsce”. Tak właśnie działa kalendarz.

Dziękuję za rozmowę.

Marcin Austyn