• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

W szponach radykalizmu hinduistycznego

Poniedziałek, 14 października 2013 (20:41)

W wielu stanach Indii wzrasta przemoc fizyczna wobec chrześcijan.

Według danych All India Christian Council (AICC), organizacji, która od 1998 r. jest zaangażowana w ochronę mniejszości chrześcijańskiej w Indiach, w stanach Karnataka, Chhattisgarh czy Madhya Pradesh codziennie dochodzi do gwałtownych ataków na wyznawców Chrystusa. Z kolei według organizacji Global Council of Indien Christians w stanie Karnataka w ciągu jednego dnia dochodzi do od 3 do 5 ataków na chrześcijan.

6 października br. chrześcijanie z Anil Kumar zostali pobici (wielokrotnie) przez tłum kilkudziesięciu radykalnych hinduistów w Siddapur (stan Karnataka). Jedna osoba jest w stanie krytycznym. Tego samego dnia pastor Arulraj został napadnięty przez grupę hinduistycznych aktywistów z fanatycznej organizacji Bajrang Dal w dystrykcie Thane, w Maharasztra. Milicjanci wdarli się do jego kościoła, pobili go, a następnie zawlekli na policję, gdzie został aresztowany pod zarzutem zmuszania hinduistów do konwersji na chrześcijaństwo. W stanie Madhya Pradesh policja aresztowała 14 chrześcijan, których pobili hinduiści, wdzierając się na spotkanie modlitewne, zarzucając im przymuszanie do konwersji.

Wymienione przypadki ostatnich antychrześcijańskich represji są klasyczne i stanowią wzorcowy przykład postępowania fanatyków w takiej sytuacji. Działania fundamentalistów w porozumieniu z władzami stanów i jej policją wskazują na atmosferę mafijnego układu, jaki gwarantuje fanatykom bezkarność. Dziś hinduiści są w stanie, bez żadnych konsekwencji pobić, zgwałcić, okraść, zdemolować własność, w końcu zabić chrześcijanina i wiedzą, że wystarczy oprzeć się na tzw. prawie antynawróceniowym, aby wyjść bez szwanku wobec prawa.

Aż w 12 stanach Indii dochodzi regularnie do ataków na chrześcijan, natomiast najbardziej kontrowersyjnym przypadkiem łamania praw człowieka w Indiach z punktu widzenia prawnego jest wspomniane słynne prawo antynawróceniowe, ponieważ nie tylko atakuje wolność religijną, ale także uderza w najintymniejsze z praw człowieka, czyli prawo do wolności sumienia. Oto mieszkańcom takich stanów jak: Himachal Pradesh, Gujarat, Madhya Pradesh, Chhattisgarh, Orisa, Arunachal Pradesh i Radżastan nie wolno zmienić religii. Chociaż słowo „antynawróceniowe” jest akurat nieprecyzyjne, ponieważ religią, której nie można zmienić, jest hinduizm, natomiast w odwrotnym kierunku władze i sądy nie przewidują żadnych kar dla konwertytów. To znaczy chrześcijanin może bez przeszkód zmienić wiarę na hinduizm, ta konwersja nie budzi kontrowersji, ale hinduista na chrześcijaństwo jest już przestępcą.

Jak to się stało, że władze Unii Europejskiej i obrońcy praw człowieka nie reagują na ten brutalny atak na swobodę i wolność obywatelską? Jak to się dzieje, że do prześladowania chrześcijan dochodzi, zgodnie z prawem, w kraju, który w 1950 r. przyjął konstytucję gwarantującą wszystkim obywatelom pełnię praw i dumnie określa się największą demokracją świata?

Odpowiedź tkwi, jak to zwykle bywa, w interesach politycznych i gospodarczych. Indie są wprawdzie krajem Trzeciego Świata, ale z tych, które dynamicznie się rozwijają i spełniają ważną funkcję strażnika demokracji w regionie. Zachód czerpie wiele korzyści ze współpracy z Indiami, które nawet wysyłają w kosmos swoje satelity z bazy na wyspie Sriharikota… Cóż, jak widać, prześladowania chrześcijan w Indiach rozwijają się wprost proporcjonalnie do sukcesów dynamicznie postępującej indyjskiej astronautyki.

Dr Tomasz M. Korczyński