• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Atak na działaczy pro-life

Poniedziałek, 14 października 2013 (11:35)

Uczestnicy marszu w obronie życia w Melbourne zostali zaatakowani i pobici przez rozwścieczonych działaczy proaborcyjnych. Obecni na miejscu funkcjonariusze policji nie zareagowali na agresywne zachowanie i przemoc skierowaną przeciwko obrońcom życia.

W wyniku ataku ucierpiało kilka osób – działaczy pro-life. Wśród nich jest Bryan Kemper, którego – jak podaje portal Life Site News – rzucono na ziemię i kilkakrotnie kopano. W wyniku pobicia został on posiniaczony i obolały, ale wraca już powoli do zdrowia. Z relacji obrońców życia uczestniczących w marszu wynika, że zostali oni także obrzuceni jajkami.

Problemy zaczęły się, jeszcze zanim marsz wyruszył. Grupa około 200 proaborcyjnych działaczy próbowała nie dopuścić do rozpoczęcia manifestacji w obronie życia.

– Na znak protestu wszyscy usiedliśmy i zaczęliśmy się modlić – wyjaśnił Kemper i zaznaczył, że następnie obecna na miejscu policja pozwoliła oponentom marszu zaatakować jego uczestników. Life Site News dodaje, że przepychanki trwały godzinę, po czym organizatorzy marszu postanowili zmienić jego trasę. Wówczas agresja proabrocjonistów stała się jeszcze większa. Zwolennicy aborcji swoją agresję wyładowywali także na transparentach i napisach, jakie nieśli ze sobą obrońcy życia. W trakcie marszu Kemper wysłał za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook dramatyczny apel o modlitwę.

Niezrozumiałe jest postępowanie obecnej na miejscu policji, która nie tylko nie powstrzymywała oponentów marszu przed atakiem na jego uczestników, ale także nie zaaresztowała nikogo. Co więcej, rzecznik miejscowej policji bagatelizuje całą sytuację, twierdząc, że „nikt nie został oskarżony o napaść i żadne informacje na ten temat nie dotarły na komisariat”.

Nie był to pierwszy marsz organizowany w obronie życia poczętego w australijskim mieście Melbourne. 

Izabela Kozłowska