Obłóczyny w Perlejewie
Poniedziałek, 14 października 2013 (11:11)O potrzebę większej wierności Chrystusowi powołanych do kapłaństwa w czasach medialnego prześladowania zaapelował biskup drohiczyński Antoni Dydycz, który przewodniczył uroczystości obłóczyn w Perlejewie.
Uroczystość odbyła się wczoraj w parafii Perlejewo, a sutannę przyjęło jedenastu alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie: Krzysztof Antolik, Maciej Artemiuk, Maciej Domańszczyński, Łukasz Grabowski, Grzegorz Konopacki, Mariusz Mucha, Kamil Pietraszko, Łukasz Redosz, Paweł Wasilewski, Eugeniusz Witow i Grzegorz Zasłonka.
Życiorysy obłóczonych przypomniał ojciec duchowny WSD w Drohiczynie ks. dr Dariusz Kucharek.
Zebranych powitał zaś proboszcz ks. Roman Kowerdziej oraz przedstawiciel parafian, który przypomniał słowa Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego mówiące, że „sutanna nie jest ubiorem w szeregu innych strojów, ale jest wyznaniem wiary przed ludźmi, odważnym świadectwem danym Chrystusowi oraz przyznaniem się do Kościoła”.
Obrzęd rozpoczął się wywołaniem kandydatów. Otrzymali oni uroczyste poręczenie przygotowania i dopuszczenia do niego ze strony rektora WSD w Drohiczynie ks. prałata prof. dr. hab. Tadeusza Syczewskiego.
Po poświęceniu sutann i ich nałożeniu ksiądz biskup wręczył im zapalone świece na znak podtrzymywania Światła Chrystusa w życiu i dalszym przygotowaniu do kapłaństwa.
W homilii ks. bp Antoni Dydycz przypomniał, że uroczystość ta odbywa się w szczególnym dniu, przypominającym postać bł. Jana Pawła II, któremu tak wiele zawdzięcza obecny świat, potrzebujący stałego dialogu człowieka z Bogiem i innymi ludźmi.
Nawiązał też do obchodzonej rocznicy objawień w Fatimie i papieskiego zawierzenia Matce Bożej, które, jak zaznaczył, powinno dokonać się w sercu każdego wierzącego.
Przypominając zaś świadectwo życia ludzi świętych, takich jak św. Franciszek, bł. Jan Paweł II czy bł. Honorat Koźmiński, powiedział, że ich nieustanny dialog i łączność z Bogiem, Duchem Świętym oraz Maryją mógł pokonywać nawet największe przeszkody w dziele zbawienia rzesz ludzi.
Szata kapłańska, mówił ksiądz biskup, przypomina, aby kapłani stanowili wspólnotę opartą na miłości. Powinna ona być też znakiem bezpieczeństwa dla innych.
Odnosząc się do obecnej rzeczywistości, powiedział, że sutanna też wielu denerwuje i na jej widok przeklinają, odwołując się do negatywnych sytuacji odnoszących się do pojedynczych przypadków.
– Takie rzeczy mogą się zdarzać – kontynuował ks. bp Dydycz – nigdy tego nie ukrywaliśmy. Pismo Święte wyraźnie mówi o zdradzie Judasza, który był tak blisko Pana Jezusa. Kościół nie ukrywał nawet słabości apostolskich św. Piotra, który zaparł się Jezusa. Święty Piotr się nawrócił, wyznał swoja winę, skorzystał z łaski Bożego Miłosierdzia, a Pan Bóg nie powracał do jego słabości. Nieraz bowiem moc w słabości się doskonali. Te słabości mogą nawet dodatkowo wzmacniać, a tacy ludzie stają się jeszcze bardziej oddani i wierni Chrystusowi.
Przypominając ostatnie doniesienia medialne dotyczące kilku przypadków podejrzeń duchownych, mówił, że chociaż ochrona dóbr osobistych przewiduje, że w takim wypadku nie pokazuje się twarzy i nie podaje się nazwiska, to nasi dziennikarze w stosunku do Kościoła nie zachowują norm obowiązujących w naszej Ojczyźnie.
– Dziwię się tylko, co robią prokuratorzy, którzy przecież widząc to w telewizji i czytając w gazetach, powinni na to reagować. Nie do nas jednak należy oceniać sprawiedliwość ziemską. Mogą być też odwołania, więc po co te upokorzenia? – mówił.
Przypominając słowa Chrystusa, aby się nie lękać, gdyż jego uczniów będą oskarżać i potępiać, pasterz Kościoła drohiczyńskiego powiedział, że zawsze się zdarzają grzechy i słabości w powołaniu kapłańskim.
Nie można jednak przesadzać i przez trzy tygodnie mówić o kilku przypadkach, które wydarzyły się na przestrzeni wielu lat. – Gdyby każdej takiej sprawie poświęcano trzy tygodnie, a jest ich u nas około dwóch tysięcy każdego roku, to w telewizji zabrakłoby czasu. Ale tutaj jest to sposób, aby dokuczyć kapłanom – wskazał.
Homilię zakończył słowami: – Przyjmujemy to ze zrozumieniem i pokorą. Jest to jednak dla nas tylko apel, abyśmy byli tym bardziej ostrożni i bardziej wierni Chrystusowi oraz przestrzegali tego, do czego się zobowiązujemy. (…) Będziemy się też modlili, aby tego rodzaju agresji nie było zbyt dużo. To przede wszystkim zniekształca bowiem rzeczywistość i osłabia wielu ludzi, którzy wsłuchując się w takie głosy mogą mówić: „Skoro księża tak robią, to dlaczego my mamy być lepsi?”. To jest jednak nieprawdziwe! Księża mogą też popełniać grzechy. Księża też się spowiadają, zdają sobie sprawę z własnych nadużyć, a nawet mogą być podobnymi do Judasza. To jednak nie powinno stanowić jakiegokolwiek usprawiedliwienia. (…) Chrystus sakrament kapłaństwa zawierzył człowiekowi, który ma słabości. Dowodzi to z Jego strony wielkiego zaufania do człowieka, zarówno tego, który spowiada, jak też do tego, który się spowiada.
Ten bowiem, który spowiada, sam musi się również spowiadać – abyśmy mieli większą odwagę, idąc do konfesjonału, oraz wiedzieli, że spotkamy tam człowieka, który może mieć podobne słabości i tak jak my podejmuje ciągłą decyzję, aby się poprawiać i stawać lepszym. (…) Aby dążenie do świętości rozpalało nas wszystkich.
Wyrazy wdzięczności za pomoc na drodze do kapłaństwa wyraził jeden z obłóczonych oraz przedstawiciele rodziców.
Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie podziękował księdzu proboszczowi, który chętnie zaprosił na tę uroczystość do parafii, z której pochodzi jeden z alumnów.
Wyraził też wdzięczność wikariuszowi i parafianom za trud jej przygotowania oraz za modlitewną i duchową opiekę roztoczoną nad powołanymi, zapewniając też o stałej modlitwie w intencji dobrodziejów uczelni.
W uroczystości wzięli udział także inni kapłani z diecezji drohiczyńskiej i siedleckiej, siostry zakonne, rodziny alumnów oraz parafianie.
Ksiądz biskup Antoni Dydycz przekazał w darze parafii relikwie św. Franciszka, którymi udzielił błogosławieństwa oraz w łączności z Ojcem Świętym Franciszkiem zawierzył diecezję drohiczyńską Matce Bożej.
ks. Artur Płachno