• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Triumf Vive Kielce

Niedziela, 13 października 2013 (23:10)

Piłkarze ręczni Orlenu Wisły Płock przegrali z Vive Targi Kielce 28:30 (17:16) w meczu 3. kolejki grupy B Ligi Mistrzów.

Spotkanie trzeciej kolejki grupy B Ligi Mistrzów było historycznym wydarzeniem w polskiej piłce ręcznej. Po raz pierwszy w fazie grupowej spotkały się dwie polskie drużyny, wicemistrz Polski Orlen Wisła podejmował Vive Targi Kielce. Była to wyjątkowa walka, rozgrywana przy nadkomplecie publiczności, w niesamowitej atmosferze.

Spotkanie znakomicie rozpoczęli gospodarze, którzy w szóstej minucie prowadzili 5:1. Płocczanie świetnie spisywali się w obronie, czym pomagali Marinowi Sego w bramce. Trener rywali Bogdan Wenta wziął czas, by uspokoić gorące głowy swoich podopiecznych, i to wystarczyło, by w 22. min Vive doprowadziło do remisu 7:7. Kolejne minuty pojedynku to bramka za bramkę, choć momentami zespołowi z Płocka udawało się zdobyć dwubramkową przewagę.

Pierwsza połowa była wyrównana, z niewielką przewagą Orlen Wisły, zespołu, który ani razu w tej części spotkania nie przegrywał. Po trzy gole zdobyli dla gospodarzy: Adam Wiśniewski, Petar Nenadić, Velentin Ghionea oraz Mariusz Jurkiewicz. W zespole gości najskuteczniejszy był Krzysztof Lijewski, który cztery razy wpisał się na listę strzelców.

Drugą połowę płocczanie rozpoczęli fatalnie, tracąc trzy kolejne bramki, i trener Manolo Cadenas wezwał swoich podopiecznych na rozmowę. Na niewiele się to zdało, bo goście konsekwentnie utrzymywali przewagę dwóch, a nawet trzech goli (23:26 w 46 min).

Ale Orlen Wisła była niesamowicie zmotywowana, w 57. min gospodarze doprowadzili do remisu 27:27 po strzale Adama Wiśniewskiego. Rozpoczęła się wojna nerwów, z której zwycięsko wyszli podopieczni Wenty.

Najpierw Julen Aguonagalde wykorzystał rzut karny, a to samo nie udało się Valentinovi Ghionei. W 59. min znów wpisał się na listę strzelców Aguinagalde i było po meczu, bo płocczanie nie wykorzystali ważnej akcji. Tuż przed końcowym gwizdkiem ustalił wynik Denis Buntic i goście wygrali spotkanie.

IK, PAP