POdeptano zasady konstytucyjne
Niedziela, 13 października 2013 (22:47)Platforma Obywatelska prowadziła kampanię antyreferendalną, która złamała zasady Konstytucji i standardy europejskie – ocenili politycy PiS po zakończeniu referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Będziemy wyciągać z tego konsekwencje – zapowiedział Adam Hofman.
Według sondażu TNS Polska dla TVN24 i TVP Info, frekwencja w referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz wyniosła 27,2 proc., co znaczyłoby, że referendum jest nieważne. W trakcie kampanii referendalnej politycy PO apelowali, by poparcie dla prezydent stolicy wyrazić, nie biorąc udziału w głosowaniu.
Prezes warszawskiego PiS Mariusz Kamiński powiedział, że „zobaczyliśmy inną twarz PO (...), która przeprowadziła kampanię tak naprawdę sprzeczną z podstawowymi zasadami konstytucyjnymi”.
– W Warszawie doszło do sytuacji, że to referendum de facto stało się jawne. Stało się jawne z tego powodu, że sam akt udziału w tym referendum oznaczał, że osoba, która bierze udział w tym referendum, jest przeciwko rządowi, przeciwko władzy – dodał Kamiński.
Według niego, „podeptano zasady konstytucyjne, standardy europejskie”.
Kamiński powiedział, że zgodnie z Kodeksem praktyk referendalnych Rady Europy „podstawową zasadą, jaka musi obowiązywać w państwach europejskich przy przeprowadzaniu referendów lokalnych, jest to, że władze innych szczebli, innych instancji zachowują całkowitą neutralność”.
– W Polsce Donald Tusk, Bronisław Komorowski podeptali tę fundamentalną zasadę, bezpośrednio ingerując i wzywając do określonych zachowań referendalnych, wzywając, żeby nie uczestniczyli mieszkańcy Warszawy w referendum – ocenił Kamiński.
Jego zdaniem, kampania nawołująca, by nie brać udziału w referendum, miała w Warszawie, która jest miastem w dużej mierze urzędniczym, szczególne znaczenie. – Nie chodzi tylko o administrację samorządową, która tu jest tak rozbudowana przez panią Gronkiewicz-Waltz, ale również o administrację rządową, o spółki Skarbu Państwa, o spółki komunalne, chodzi o nauczycieli – mówił Kamiński.
– Te osoby, w sposób skuteczny, de facto zostały pozbawione możliwości swobodnego wyrażenia opinii na temat władz Warszawy. Przez sam akt udziału w referendum określiłyby się jako przeciwnicy obecnego rządu. To jest sytuacja niedopuszczalna, to są standardy, które w Polsce nie mogą obowiązywać. To są standardy - mówiąc wprost - białoruskie – stwierdził Kamiński.
Adam Hofman dodał, że PiS będzie „wyciągać z tego dalsze konsekwencje”. – Bo nie można dopuścić do tego, żeby psuto w Polsce demokrację, łamano standardy Rady Europy tylko dlatego, żeby utrzymać na stanowisku koleżankę partyjną, wiceprezes Platformy Hannę Gronkiewicz-Waltz – powiedział rzecznik PiS.
IK, PAP