• Poniedziałek, 16 września 2019

    imieniny: Korneliusza, Edyty, Cypriana

Demonstracje dla wybranych

Czwartek, 26 lipca 2012 (21:10)

Przyjęcie przez Senat nowelizacji Prawa o zgromadzeniach - zdaniem Piotra Dudy, szefa NSZZ "Solidarność" - jest czarnym dniem polskiej demokracji.

"Senatorowie, którzy głosowali za ustawą, stali się bezmyślną maszynką do głosowania i nie znaleźli w sobie odwagi do wzniesienia się ponad partyjną lojalność. Staliście się uczestnikami kolejnej farsy przyjmowania głupiego i szkodliwego prawa" - napisał w komunikacie Związku Piotr Duda. Podkreślił, że Związek nie zmieni swoich działań. "Jeśli nie da się legalnie, będziemy protestować nielegalnie. Jednocześnie proponujemy, aby politycy od razu zdelegalizowali związki zawodowe, stowarzyszenia i organizacje, które mogłyby protestować. Problem zniknie. Po co stosować półśrodki" - zaznaczył.

"Jednocześnie dziękujemy tym senatorom, którzy mieli odwagę i zagłosowali przeciwko tej farsie" - napisał Duda.

Senat przyjął nowelizację Prawa o zgromadzeniach - zaproponował jednak do niej 13 poprawek, m.in. dotyczących skrócenia do trzech dni roboczych terminu złożenia zawiadomienia o zgromadzeniu, a także obniżenia wysokości grzywien. Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja - której projekt przedłożył Bronisław Komorowski - daje m.in. możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do naruszenia porządku.

"Jeszcze raz powtarzamy, że zmiany w ustawie (...) ograniczają podstawowe prawo wolności obywateli - prawo do zgromadzeń publicznych. Nowelizacja oddaje urzędnikom prawo do decydowania o podstawowych prawach obywateli" - wskazał przewodniczący "Solidarności". Dodał, że przepisy zostały zmienione w taki sposób, iż uniemożliwią zorganizowanie legalnej manifestacji, co "nie mieści się w standardach demokratycznych".

Duda ocenił jednocześnie, że "wprowadzając kary materialne, zmienione prawo przerzuca odpowiedzialność ze służb publicznych na organizatorów manifestacji". Przypomniał, że zmiany zostały wprowadzone bez konsultacji społecznych. "Blisko dwa miesiące temu prezydent Rosji Władimir Putin podpisał znowelizowane prawo o zgromadzeniach, w którym stukrotnie podwyższono kary za udział w manifestacji, na którą władza nie wyraziła zgody. Dzisiejszej decyzji Senatu nie można ocenić inaczej jak kroku Polski w kierunku Rosji Putina, a nie demokratycznego państwa szanującego prawa obywateli do sprzeciwu" - napisał przewodniczący "Solidarności".

Za całością nowelizacji Prawa o zgromadzeniach wraz z przyjętymi poprawkami głosowało 55 senatorów, przeciw było 34, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Wcześniej większości nie uzyskał wniosek o odrzucenie nowelizacji - poparło go 33 senatorów. Z kolei wniosek o jej przyjęcie bez poprawek został wycofany przed głosowaniami.

Poparcie Senatu uzyskało 13 poprawek do nowelizacji spośród 22 zaproponowanych. Nowelizacja trafi teraz ponownie do Sejmu, który zajmie się modyfikacjami wprowadzonymi przez Senat.

W ubiegłym tygodniu za odrzuceniem zmian w Prawie o zgromadzeniach opowiedziały się senackie komisje: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. W innej senackiej komisji - ustawodawczej - wniosek o odrzucenie noweli nie uzyskał większości, ale komisja zaproponowała kilka poprawek zmieniających niektóre z najbardziej kontrowersyjnych zapisów.

Zmiany w przepisach o zgromadzeniach krytykują organizacje pozarządowe, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja "Panoptykon". List otwarty do marszałka Senatu z apelem o "poważną dyskusję nad proponowaną ustawą" podpisało w połowie lipca łącznie 167 organizacji. "Solidarność" zapowiedziała złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.

IK, PAP