• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Wzrost ekstremizmu w Parlamencie Europejskim

Piątek, 11 października 2013 (09:45)

W Parlamencie Europejskim 9 października odbyła się debata na temat wzrostu prawicowego ekstremizmu w Europie. W Strasburgu pominięto, najprawdopodobniej świadomie, dużo istotniejszy fenomen. W obecnej Europie mamy do czynienia z innym zgoła zjawiskiem. Nie tak starym wcale.

Zwracałem uwagę Czytelników „Naszego Dziennika” na radykalizację nastrojów w Unii Europejskiej, i bynajmniej nie chodziło mi tu o wzrost prawicowego ekstremizmu, lecz przeciwnie – lewicowego. Zobacz tutaj.

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim prof. Ryszard Legutko trafnie stwierdził, że dziś to nie widmo Hitlera krąży nad Europą, ale duch Lenina. Protestujący przeciwko wprowadzaniu w błąd opinii międzynarodowej przez inicjatorów debaty podawał ważne argumenty, których należy wysłuchać.

Aktualnie w Europie duchowni i urzędnicy państwowi są zmuszani do udzielania ślubów związkom homoseksualnym, deptana jest klauzula sumienia i brak zgody na ich odmowę. Lekarze są zmuszani do wykonywania aborcji. Atak feministek na belgijskiego arcybiskupa ukazuje sedno tolerancji lewicowych środowisk. Bojówki antyfaszystowskie z Niemiec dotarły nad Wisłę i aktywnie brały udział w niszczeniu Warszawy oraz pobiciach uczestników pokojowych manifestacji. Lewicowy ekstremizm napędza nienawiść. Tęczowe i anarchistyczne bojówki rozpędzają prorodzinne demonstracje. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy kilkanaście kościołów zostało spalonych, do tego sprofanowanych. Ponadto, zdaniem prof. Legutki, sztandarową postacią zjawiska ekstremizmu prawicowego w Europie środowiska lewicowe uczyniły dziś Breivika, psychopatę działającego w pojedynkę przy realizacji swojego chorego scenariusza.

W Parlamencie Europejskim powinno się natychmiast zorganizować debatę na temat wzrostu ekstremizmu lewicowego w Europie.

Myślę, że mamy na tyle sprawnych i aktywnych europarlamentarzystów, którzy mogliby udźwignąć merytorycznie dyskurs, nawet jeśli byłby on prowadzony pod czujnym okiem socjalisty Martina Schulza.

Lewackie ataki terrorystyczne i akty wandalizmu dokonywane w stosunku do miejsc sakralnych, które mają miejsce w Unii Europejskiej, a których podłożem jest lewicowa ideologia, są coraz częstsze. W krajach takich jak Francja, Niemcy, Hiszpania lewacki terror zaczyna nabierać tempa. Wydarzeń antychrześcijańskich dokonywanych przez młodzież lewicową jest o wiele więcej. I należy je jakościowo oszacować. Odróżniają się one znacząco od wybryków psychopatów typu Breivik, samotnych wilków siejących spustoszenie, ale nie będących jednocześnie tym samym przypadkiem, co strategiczne, planowe działania dobrze zorganizowanych, umotywowanych, w końcu dofinansowanych przez państwa UE instytucji i grup bojówkarzy lewackich. Warto, aby Parlament Europejski się przyjrzał temu ważnemu aspektowi.

Oto prawdziwy chichot historii. Czerwoni terroryści lat 60-70 byliby zapewne zadowoleni, że ich zły duch przetrwał na Starym Kontynencie, a sama Europa hańbi się, nobilitując i usprawiedliwiając swoją debatą prawdziwych sprawców napięć i aktów nietolerancji.


Autor jest socjologiem, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ekspertem zajmującym się sprawami prześladowań chrześcijan na świecie.

Dr Tomasz M. Korczyński