Trudne zadanie Polaków
Czwartek, 10 października 2013 (18:11)Na 24 boiskach w strefie europejskiej będą rywalizować piłkarze w jutrzejszych meczach eliminacji mistrzostw świata. Polskę czeka w grupie H wyjazdowe spotkanie z Ukrainą. Szlagierowo zapowiada się rywalizacja Chorwacji z liderem Belgią w grupie A.
Dotychczas awans zapewniło sobie dziesięć drużyn. Dwie z Europy (Włochy, Holandia), a także Japonia, Australia, Iran, Korea Południowa, Argentyna, USA, Kostaryka i gospodarz Brazylia.
Jutro w strefie europejskiej piłkarze rozegrają aż 24 mecze, z których większość może decydować o ostatecznej kolejności w grupie.
Biało-Czerwoni zagrają z Ukrainą w Charkowie (godz. 20.00 czasu polskiego), a cztery dni później z Anglią na Wembley. Tylko dwa zwycięstwa sprawią, że podopieczni Waldemara Fornalika zajmą pierwsze miejsce w grupie, oznaczające bezpośredni awans do mundialu, albo drugie – dające prawdopodobnie możliwość gry w barażach.
Sytuacja w grupie H, za sprawą licznych remisów między najlepszymi zespołami, jest skomplikowana. W walce o awans liczą się aż cztery drużyny – Anglia (16 pkt), Ukraina (15), Czarnogóra (15) i Polska (13). Dotychczas żadna z nich nie wygrała w bezpośrednim starciu u siebie.
Oprócz meczu w Charkowie istotne jutro będzie spotkanie na Wembley, gdzie Anglia podejmie Czarnogórę. Dla podopiecznych Fornalika, w razie ich zwycięstwa nad Ukrainą, najkorzystniejszy w Londynie byłby remis. W innym spotkaniu Mołdawia podejmie w Kiszyniowie outsidera San Marino.
W większości pozostałych grup łatwiej wskazać faworytów. Jutro szlagierowo zapowiada się mecz w Zagrzebiu, gdzie o godz. 18.00 wicelider Chorwacja (17 pkt) podejmie naszpikowaną wschodzącymi gwiazdami europejskiego futbolu Belgię (22). Gościom do awansu z pierwszego miejsca wystarczy remis, ale – jak zapewniają – nie będą minimalistami.
W belgijskim zespole kłopoty zdrowotne mają Vincent Kompany, Christian Benteke, Eden Hazard, Marouane Fellaini i Thibaut Courtois. W ekipie Chorwacji nie zagrają zawieszeni doświadczeni obrońcy – Darijo Srna i Josip Šimunić.
W drugim spotkaniu tej grupy, już bez znaczenia dla jej losów, Walia zmierzy się w Cardiff z Macedonią.
Ciekawie zapowiadają się mecze w grupie B, z której awans zapewniły sobie Włochy (20 pkt). O drugie miejsce walczą Bułgaria (13 pkt), Dania (12) oraz teoretycznie Czechy (9) i Armenia (9), która w piątek podejmie Bułgarię. Czesi zagrają na Malcie, a Dania u siebie z Włochami.
Niemal pewni awansu z grupy C są Niemcy (22 pkt), którym wystarczy remis w jednym z dwóch ostatnich meczów. W piątek podejmą w Kolonii Irlandię (11 pkt). Bliska drugiego miejsca jest Szwecja (17), która zagra w Sztokholmie z trzecią w tabeli Austrią (14).
W grupie D finalista MŚ 2014 Holandia (22 pkt) zmierzy się w Amsterdamie z wiceliderem Węgrami (14). Trzecia w tabeli Turcja (13) wyjeżdża do Estonii (7), a czwarta Rumunia (13) do pozostającej bez punktu Andory.
Podobnie jak Belgia i Niemcy, bardzo bliska awansu do mistrzostw świata w Brazylii jest w grupie E Szwajcaria (18 pkt), której również wystarczy remis w jednym z dwóch ostatnich meczów. Pierwszą okazją będzie piątkowe spotkanie w Tiranie z walczącą jeszcze o drugie miejsce, obecnie piątą Albanią (10). Wicelider Islandia (13) podejmie Cypr (4), a trzecia w tabeli Słowenia (12) zagra u siebie z czwartą Norwegią (11).
Sprawa dwóch pierwszych lokat jest już praktycznie rozstrzygnięta w grupie F. Na placu boju pozostały Rosja (18) i Portugalia (17). W dwóch ostatnich kolejkach Sborna zagra dwukrotnie na wyjeździe – w piątek z Luksemburgiem, we wtorek z Azerbejdżanem, natomiast Portugalia dwa razy u siebie – z Izraelem i Portugalią.
Tylko dwa zespoły liczą się także w grupie G, gdzie Bośnia i Hercegowina oraz Grecja zgromadziły po 19 punktów. Jutro teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka Bośniaków, którzy podejmą Liechtenstein. Tymczasem Grecy zagrają u siebie ze Słowacją. W prestiżowym, choć już bez znaczenia dla kolejności w czołówce tabeli meczu w Wilnie Litwa zmierzy się z Łotwą.
Najmniej emocji jest w grupie I, jedynej pięciozespołowej w strefie europejskiej. Jeśli nie zdarzy się sensacja, bezpośredni awans wywalczy Hiszpania, która jutro podejmie Białoruś. Aktualni mistrzowie świata mają wprawdzie taki dorobek jak wicelider Francja (po 14 pkt), ale jedno spotkanie rozegrane mniej. W razie piątkowej wygranej będą już mogli powoli rezerwować miejsca w hotelach w Brazylii.
Do MŚ zakwalifikują się zwycięzcy dziewięciu grup, a osiem najlepszych drużyn z drugich pozycji weźmie udział w listopadowych barażach. Dla jednej, z najsłabszym bilansem, zabraknie w nich miejsca.
IK, PAP