Komu przeszkadzają polskie tablice?
Środa, 9 października 2013 (17:23)Grupa posłów zwróciła się do rządu Litwy z wnioskiem, by nie zgłaszał pod obrady Sejmu projektu ustawy o mniejszościach narodowych, który m.in. dopuszcza dwujęzyczny zapis nazw ulic w miejscowościach zwarcie zamieszkanych przez te mniejszości, w tym Polaków.
– Konstytucyjny status języka litewskiego nie umożliwia wprowadzenia dwujęzyczności – powiedział na konferencji prasowej poseł partii konserwatywnej Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) Valentinas Stundis, prezentując list do premiera.
W liście, który – jak twierdzi Stundis – podpisało około 20 parlamentarzystów z różnych opcji politycznych, zaznacza się, że rząd nie jest zobowiązany do zalegalizowania podwójnego nazewnictwa ulic i miejscowości. Wskazano też, że byłoby ono sprzeczne z litewską konstytucją i wieloma orzeczeniami krajowych sądów w tej sprawie.
Zdaniem autorów listu, zatwierdzając ustawę o mniejszościach narodowych, Litwa zaszkodzi m.in. Łotwie, która ma problem z rosyjską mniejszością narodową (stanowi ona około jednej trzeciej ludności tego kraju). „Zwiększyłoby to naciski Rosji na Łotwę” – napisali posłowie.
Zezwalająca na dwujęzyczność, ustawa o mniejszościach narodowych, przyjęta w 1989 roku, gdy Litwa była jeszcze republiką sowiecką, wygasła w 2010 roku. Przygotowano nowy projekt ustawy. Miał on trafić pod obrady Sejmu w maju, ale dotychczas nie został zaaprobowany przez rząd.
Najwięcej kontrowersji wzbudza zapis zezwalający na używanie języka mniejszości narodowych w życiu publicznym i na podwójne nazewnictwo ulic i miejscowości tam, gdzie przedstawiciele mniejszości stanowią 25 proc. mieszkańców.
Choć program obecnego rządu przewiduje zalegalizowanie podwójnych napisów nazw ulic i miejscowości, w niedawnym wywiadzie premier Algirdas Butkeviczius wyraził sprzeciw wobec takich tablic, powołując się przy tym na potrzebę poszanowania konstytucji.
Tymczasem wiceminister kultury, wywodzący się z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) Edward Trusewicz, który przewodniczył grupie roboczej przygotowującej projekt ustawy, wyraża przekonanie, że trafi on pod obrady jeszcze podczas jesiennej sesji parlamentarnej.
IK, PAP