• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

60 lat temu zabili „Huzara”

Środa, 9 października 2013 (09:37)

Dziś w Białymstoku rozpoczynają się uroczyste obchody 60. rocznicy zamordowania, z wyroku komunistycznego sądu, kapitana Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, okrytego sławą dowódcy 6. Brygady Wileńskiej.

 

Obchody rozpoczną się o godzinie 16.30 w punkcie IPN „Przystanek Historia”  (ul. Warszawska 48). W tym miejscu dr Łukasz Lubicz-Łapiński z IPN Białystok wygłosi wykład pt. „Miejsca upamiętnienia postaci  kpt. Kazimierza Kamieńskiego »Huzara« na Podlasiu”.

Zaprezentowany zostanie również film pt. „Operacja Cezary” w reżyserii Adama Sikorskiego. Następna część uroczystości odbędzie się 11 października w rodzinnych stronach „Huzara”, dokładnie w miejscowości Nowe Piekuty, gdzie znajduje się pomnik tego bohatera zbrojnego podziemia AK, AKO oraz WiN. Właśnie pod tym pomnikiem o godzinie 13.30 złożone zostaną okolicznościowe wieńce. A zaraz potem w kościele parafialnym w Nowych Piekutach odprawiona zostanie Msza Święta.

Uroczystościom w Nowych Piekutach towarzyszyć będzie prezentacja wystawy OBEP pt. „Żołnierze Wyklęci – pamiętamy”. Pracownicy IPN przeprowadzą też z młodzieżą ze szkół w Łapach rajd śladami „Huzara”. Natomiast o godzinie 18.00 odbędzie się widowisko historyczne – rekonstrukcja przedstawiająca rozbrojenie posterunku MO w Piekutach w roku 1945. W przedstawieniu udział weźmie około 30 rekonstruktorów  z grup regionu podlaskiego. Uroczystości 60. rocznicy śmierci „Huzara” organizuje Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku, gmina Nowe Piekuty oraz Stowarzyszenie Pasjonatów Historii Ziemi Podlaskiej Kolekcjonerów Militariów „Grupa Wschód”.

Na ziemiach, na których aż do roku 1953 walczył „Huzar”, jest wiele pamiątek jego heroicznych zmagań z okupantami. Oprócz pomnika w Nowych Piekutach oraz pomnika w Wysokiem Mazowieckiem o „Huzarze” i jego żołnierzach, którzy w latach 1944-1953 oddali życie za wolność Ojczyzny, przypomina tablica pamiątkowa w Łapach, która została poświęcona zaledwie w marcu tego roku. Jest ona umieszczona na ścianie kaplicy, przy sali św. Józefa, w której w marcu 1953 roku odbył się pokazowy proces „Huzara”. Również jedna z łapskich ulic nosi imię „Huzara”.

Kapitan „Huzar” został aresztowany przez UB w Warszawie 23 października 1952 r. w wyniku prowokacji UB pod kryptonimem „Cezary”. Poddano go brutalnemu śledztwu. Proces wyjazdowy Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, którego ofiarą stał się  m.in. „Huzar”, odbył się 24-26 marca 1953 roku w sali parafialnej przy ulicy Cmentarnej 12 (obecnie sala św. Józefa) w Łapach.

W rozprawie prowadzonej pod przewodnictwem ppłk. Mieczysława Widaja Kazimierza Kamieńskiego skazano na sześciokrotną karę śmierci. Podczas tego procesu sądzeni i skazani na śmierć zostali także jego podkomendni. 

11 października 1953 roku o godz. 13.30 w Więzieniu Karno-Śledczym przy ul. Kopernika w Białymstoku więzienny kat Aleksander Jurczuk wykonał wyrok śmierci na kpt. Kazimierzu Kamieńskim ps. „Huzar”. Jego ciało zostało najprawdopodobniej pochowane na terenie tego więzienia. Natomiast symboliczny grób Kamieńskiego znajduje się na cmentarzu w Poświętnem. W listopadzie 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Kazimierza Kamieńskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Pod koniec października na terenie dawnego Więzienia Karno-Śledczego IPN ma wznowić rozpoczęte w lipcu prace poszukiwawcze. Pracownicy IPN przypuszczają, że jednym z wielu pochowanych tam żołnierzy podziemia niepodległościowego jest kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar”.

– Z treści materiałów historycznych, jakie posiadamy, wynika, iż po roku 1947 wszystkie osoby zamordowane w więzieniu na Kopernika chowano na miejscu, głównie na terenie ówczesnego przywięziennego ogrodu – powiedział „Naszemu Dziennikowi” dr Marcin Zwolski, historyk z białostockiego oddziału IPN, który bierze udział w pracach poszukiwawczych.

– Kwestia tego, czy szczątki „Huzara” spoczywają nadal na terenie więzienia, jest jednak otwarta, gdyż wiemy również, iż w latach 50. do 70. szczątki wydobywano i przewożono w inne miejsca – dodaje dr Zwolski.  

Adam Białous