Aborcja to zabójstwo, ale…
Środa, 9 października 2013 (02:03)Pozew Tysiąc przeciw publicyście trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w kwietniu ub.r. Tysiąc poczuła się dotknięta słowami Terlikowskiego, który – jej zdaniem – porównał jej postawę do postępowania niemieckiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna.
Poszło o słowa dziennikarza: „I zasłanianie tej prostej prawdy słowami o tym, że Alicja Tysiąc nie złamała prawa, a jedynie próbowała egzekwować przysługujące jej prawa – jest absurdalne. Adolf Eichmann też nie łamał hitlerowskich praw, czy to znaczy, że nie można go nazwać mordercą (w tym przypadku już nie niedoszłym, a jak najbardziej doszłym)?”. Tysiąc poczuła się też urażona sformułowaniami Terlikowskiego, które ukazały się w książce napisanej przez niego wraz z Joanną Najfeld pt. „Agata. Anatomia manipulacji”. O Tysiąc pada tam jedno zdanie. Dotyczy ono tego, że istnieje niebezpieczeństwo, że sprawa 14-letniej Agaty z Lublina będzie rozgrywana politycznie i finansowo, tak jak sprawa Alicji Tysiąc. Terlikowski nazwał to moralną obrzydliwością. Za te wypowiedzi kobieta zażądała od Terlikowskiego przeprosin na łamach „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej” oraz rekompensaty finansowej w wysokości 130 tys. złotych.
Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych w postaci naruszenia dobrego imienia oraz godności m.in. poprzez stwierdzenie, że Tysiąc chciała zabić swoje dziecko. Nie doszło natomiast do naruszenia prawa do prywatności – o co wnosiła w pozwie Tysiąc.
– Należy mieć okoliczności faktyczne w tej sprawie. Powódka była aktywna medialnie, niejednokrotnie wypowiadała się publicznie pod własnym imieniem i nazwiskiem, udzielała wywiadów, wielokrotnie wypowiadała się publicznie w sprawie aborcji. Sama de facto nie chroniła swego prawa do prywatności – uzasadniała sędzia Agnieszka Bedyńska-Abramczyk.
Sąd nakazał Terlikowskiemu oficjalne przeprosiny Tysiąc – mają być one opublikowane na stronie internetowej portalu Salon24. Sąd uznał jednak za bezpodstawne żądanie Tysiąc ich publikacji na stronie „Gazety Wyborczej” i „Rzeczpospolitej”, bo wypowiedzi publicysty odnoszące się do Tysiąc nigdy się tam bezpośrednio nie znalazły.
– Niewątpliwie według doktryny Kościoła katolickiego zabieg przer-wania ciąży jest równoznaczny z zabiciem człowieka. Z tych względów każdy katolik ma prawo do nazywania aborcji zabójstwem. Z drugiej strony mamy osoby, które mają na ten temat inne zdanie. Dla kogoś takiego stwierdzenie, że aborcja jest zabójstwem, jest krzywdzące – stwierdził sąd.
Sędzia powołała się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który uznał skargę na odmowę przeprowadzenia aborcji, orzekając, że Polska naruszyła prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, i przyznał kobiecie prawo do zadośćuczynienia w kwocie 25 tys. euro. Sąd uznał, że nazwanie przez Terlikowskiego „moralną obrzydliwością” czerpania przez Tysiąc korzyści finansowych z racji niemożności dokonania aborcji jest przekroczeniem z jego strony granic oceny krytycznej i dopuszczalnej krytyki prasowej, zaś porównanie Tysiąc do nazistów zostało dokonane wprost, a nie wynika jedynie z konstrukcji tekstu.
Anna Ambroziak