Minister walczy z aborcją
Czwartek, 26 lipca 2012 (06:59)Hiszpański minister sprawiedliwości Alberto Ruiz-Gallardón zapowiedział zmianę ustawy aborcyjnej, wprowadzonej dwa lata temu przez socjalistów. Projekt ma ograniczyć liczbę aborcji dokonywanych w Hiszpanii.
Minister sprawiedliwości chce zaostrzyć kryteria zezwalające na dokonywanie aborcji, na pewno nie będzie można jej przeprowadzać na życzenie kobiety.
Zapowiedział, że przerywanie ciąży będzie zakazane np. z powodu "deformacji płodu", pod czym kryje się choćby stwierdzenie u dziecka zespołu Downa.
Według oficjalnych danych, w 2010 r. z powodu tej przesłanki dokonano 3361 aborcji (na ponad 113 tys. przypadków zabicia dzieci poczętych) i w większości dotyczyły one kobiet w wieku 30-39 lat.
Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującą ustawą dzieciobójstwo jest możliwe w Hiszpanii na życzenie kobiety w pierwszych 14 tygodniach ciąży. Ustawa pozwala też na dokonywanie aborcji do 22 tygodnia, jeżeli ciąża "zagraża życiu matki lub płodu".
Ponadto aborcji bez zgody rodziców mogą poddawać się nieletnie dziewczęta, mające więcej niż 16 lat. I ten ostatni przepis ma być również zniesiony.
Zapowiedź ministra Alberto Ruiz-Gallardóna wywołała natychmiastową reakcję środowisk lewicowo-liberalnych i feministycznych. Ich zdaniem, zmiana ustawy aborcyjnej to "zamach na wolność hiszpańskich kobiet, zagrożenie dla ich zdrowia i cofnięcie się w przeszłość".
Cayo Lara, przewodniczący partii komunistów Izquierda Unida, oskarżył ministra o "narodowy katolicyzm, jaki cechował czasy frankistowskie".
Zapowiedź zmiany ustawy aborcyjnej z zadowoleniem przyjęły organizacje pro-life. Gádor Joya, rzecznik platformy "Prawo do życia", mówi o "historycznym postępie w ochronie ludzkiej godności".
Zdaniem Hiszpańskiej Federacji Osób z Zespołem Downa, która od lat sprzeciwia się aborcji eugenicznej, dzięki nowelizacji ustawy aborcyjnej zostanie zniesiona wielka niesprawiedliwość.
"Wychodzi się z założenia, że życie osób upośledzonych jest mniej wartościowe niż innych i z tego powodu można traktować je niejednakowo, a jest to dyskryminacja" - głosi oświadczenie Federacji.
Inne stowarzyszenia zwracają uwagę na konieczność konkretnej pomocy ekonomicznej ze strony państwa dla rodzin, które mają dzieci z zespołem Downa lub innymi schorzeniami.
Choć do przyjęcia reformy jeszcze daleko, bo musi ona przejść żmudną procedurę legislacyjną, to socjaliści już zapowiedzieli, że gdy odzyskają władzę, to przywrócą swoją ustawę o aborcji.
Rządząca Partia Ludowa podkreśla, że proponowane zmiany mają chronić osoby najbardziej bezbronne w społeczeństwie, a takimi z pewnością są dzieci nienarodzone.
o. Marek Raczkiewicz CSsR