• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Ostatnie zgrupowanie

Poniedziałek, 7 października 2013 (20:20)

Polscy piłkarze rozpoczęli w Warszawie zgrupowanie przed kończącymi eliminacje mistrzostw świata meczami z Ukrainą i Anglią. W pierwszym treningu nie wezmą udziału Grzegorz Krychowiak i Arkadiusz Milik, którzy dołączą do kolegów wieczorem.

– Grzesiek Krychowiak doznał urazu kolana w ostatnim meczu ligowym i został we Francji na dodatkowe konsultacje. Nic nie wskazuje jednak na to, by kontuzja była poważna. Z kolei Arek Milik miał zapalenie zęba mądrości, który... trzeba było wyrwać. Działo się to w niedzielę, a dziś rano miał kontrolną wizytę u stomatologa – poinformował koordynator reprezentacji ds. mediów Tomasz Rząsa.

Pozostali zawodnicy powołani do kadry przez selekcjonera Waldemara Fornalika od rana zjeżdżali się do stolicy niemal z całej Europy. Jako jedni z pierwszych w hotelu, który będzie przez kilka dni bazą reprezentacji, stawili się Artur Jędrzejczyk z rosyjskiego FC Krasnodar oraz Piotr Celeban z rumuńskiego Vaslui.

Z Londynu wspólnie podróżowali bramkarze Arsenalu Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański, a z Włoch razem przylecieli Piotr Zieliński, Paweł Wszołek i Bartosz Salamon.

Ostatnim polskim „stranieri” z Włoch był Kamil Glik, który nie ukrywa, że szanse na awans do brazylijskiego mundialu są nikłe, ale...

– Ale wciąż są, więc trzeba wierzyć. Na razie koncentrujemy się na meczu z Ukrainą. Wiadomo, że musimy go wygrać, by przedłużyć nadzieje, więc trzeba maksymalnie wykorzystać te kilka dni do spotkania w Charkowie. O Anglii nie ma sensu na razie w ogóle myśleć – powiedział dziennikarzom obrońca Torino FC.

Glik od początku eliminacji ma raczej pewne miejsce w podstawowej jedenastce, ale często zmieniają się jego partnerzy z linii defensywnej. Nie chciał przewidywać, jakiego ustawienia teraz można się spodziewać.

– Nie chcę się bawić w proroka. Przyjechałem na zgrupowanie z myślą, by przekonać selekcjonera, że znowu warto na mnie postawić, ale to on jest od ustalania składu oraz taktyki i on podejmie w tej sprawie decyzje – zaznaczył.

Po rocznej przerwie na zgrupowaniu reprezentacji pojawił się Grzegorz Wojtkowiak. Powołanie obrońcy TSV 1860 Monachium może zwiastować kolejne roszady w tej formacji.

Jeszcze dłużej niż Wojtkowiaka w kadrze nie było Sławomira Peszki. Ze świadomości skali wyzwania, ale i pełen wiary w możliwość powodzenia misji przyjechał do Warszawy Waldemar Sobota.

– Kto ma wierzyć, jak nie my, czyli zawodnicy i sztab szkoleniowy?! Kibicom to przyjdzie trudniej, bo ostatnio ich nie rozpieszczaliśmy i statystyki na pewno nie są po naszej stronie. Jednak wielu polskich piłkarzy prezentuje w klubach ostatnio wysoką formę i liczę, że uda się to przełożyć na reprezentację – powiedział pomocnik FC Brugge. Cieszy się, że kilku doświadczonych graczy po dłuższej przerwie znowu znalazło się kadrze.

Z Ukraińcami w Charkowie Polacy zmierzą się w piątek, a z Anglikami na londyńskim Wembley – cztery dni później. Tylko dwa zwycięstwa sprawią, że zajmą jedno z dwóch czołowych miejsc w grupie H eliminacji, co oznaczać będzie bezpośredni awans do MŚ w Brazylii bądź możliwość rywalizacji w barażach.

IK, PAP