Papieski jałmużnik na Lampedusie
Niedziela, 6 października 2013 (20:05)Do 181 wzrósł wciąż niepełny bilans czwartkowej katastrofy statku z uchodźcami u brzegów włoskiej wyspy Lampedusa. Dziś od rana płetwonurkowie wydobyli z wraku statku 70 ciał. Przypuszcza się, że zginęło około 300 imigrantów z Afryki. Wstrząśnięty tragedią na Lampedusie Papież Franciszek wysłał na wyspę swego jałmużnika ks. abp. Konrada Krajewskiego.
W czwartek, gdy doszło do katastrofy, uratowano 155 osób, pochodzących głównie z Erytrei i Somalii.
Płetwonurkowie, uczestniczący od niedzielnego poranka w akcji poszukiwania ofiar w zatopionym wraku, powiedzieli włoskim mediom, że wszędzie natrafiają na zwłoki.
- Ciała leżą jedno koło drugiego. Każdy nie miał więcej niż 30 centymetrów miejsca dla siebie, stosy ciał mężczyzn i kobiet leżą w ładowni – poinformował jeden z ratowników. Na wyspie zabrakło trumien dla ofiar tragedii.
Statek, na którym według relacji ocalałych było około 500 osób, stanął w płomieniach niedaleko brzegów Lampedusy. Pożar wybuchł, ponieważ uchodźcy, chcąc zwrócić na siebie uwagę włoskiej straży przybrzeżnej oraz kutrów rybackich i prosić o pomoc, podpalili koce na zalanym paliwem pokładzie.
Na Lampedusę przybył, jako wysłannik Papieża Franciszka, arcybiskup Krajewski. Ma on nie tylko wyrazić solidarność Ojca Świętego z ofiarami i przekazać wdzięczność ratownikom, ale także zapoznać się z realnym rozmiarem potrzeb, jakie niesie za sobą ta tragedia. Na portowym molo papieski jałmużnik modlił się nad ciałami kolejnych ofiar wydobytych dziś rano z morza i wraz z siłami porządkowymi brał udział w ich identyfikacji.
Na wyspę przyjechała również włoska minister ds. integracji Cecile Kyenge. Nazwała ona absurdem to, że ci, którzy ocaleli, są obecnie na mocy ustawy podejrzani o popełnienie przestępstwa nielegalnej imigracji. W ten sposób skomentowała śledztwo prokuratury w tej sprawie.
Premier Enrico Letta ogłosił, że w środę na Lampedusę przybędzie przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.