• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Islamiści znowu atakują chrześcijan w Syrii

Sobota, 5 października 2013 (22:13)

Mieszkańcy Saidnayi, miasteczka położonego na zboczach gór 27 km od Damaszku, stali się celem ataków islamskich ekstremistów – podała agencja Fides. To drugie – po Maalula – starożytne miasto w Syrii, zamieszkałe przede wszystkim przez wyznawców Chrystusa, zagrożone przez fundamentalistów muzułmańskich.

 

Saidnaya znana jest ze swojego dziedzictwa historycznego, kulturowego i religijnego, licznych kaplic i klasztorów, a przede wszystkim z sanktuarium maryjnego i kompleksu klasztornego. Saidnaya po syryjsku oznacza „Nasza Pani”. Historia sanktuarium sięga VI wieku, gdy cesarz Justynian I Wielki, który podczas kampanii przeciw Persji przechodził ze swą armią przez Syrię, założył tam klasztor. Według legend, ukazała mu się tam Matka Boża, która wskazała źródło świeżej wody potrzebnej maszerującym żołnierzom i kazała w tym miejscu wybudować klasztor. Obecnie żyje w nim około 50 sióstr zakonnych.

Według informacji agencji Fides, tamtejsza ludność – w większości chrześcijańska – żyje w nieustannym strachu. Od kliku dni jest terroryzowana przez grupy ekstremistów islamskich z Libanu i góry Yabroud. Dochodzi także to starć z broniącymi się mieszkańcami miasteczka, w wyniku których zginął jeden katolik. – To bandytyzm, ale również zemsta przeciwko chrześcijanom – powiedział ksiądz chcący pozostać anonimowy w rozmowie z Fides. Jak dodał, ludzie są przerażeni i obawiają się, że spotka ich taki sam los, jak chrześcijan w Maalula i będą musieli uciekać ze swoich domów.  

Syryjscy chrześcijanie coraz bardziej widzą potrzebę obrony swojej obecności w tym kraju. W kilku miejscach zawiązali komitety mające za zadanie próbę zapobiegania przemocy wobec chrześcijan. Tak się stało między innymi na zachodzie kraju w „Dolinie chrześcijan”, zabytkowej twierdzy syryjskich chrześcijan. Znajduje się tam ponad 50 chrześcijańskich wiosek, w których żyje około 100 tys. wiernych. Obecnie przybyło do nich 200 tys. uciekinierów z różnych części kraju. Nawet te miasteczka są atakowane przez zbrojne grupy ekstremistów islamskich.

Jeden z takich komitetów powstał wśród osób uciekających z Maalula. Kilka dni temu na stronach NaszDziennik.pl informowaliśmy o ataku muzułmańskich fundamentalistów, przeciwników prezydenta Asada, na chrześcijan mieszkających w tym położonym około 50 km od Damaszku mieście, w którym znajduje się zabytkowy klasztor św. Tekli. – Stanowczo apelujemy do społeczności międzynarodowej. Nikt nie pomaga nam, islamski radykalizm staje się coraz bardziej dyskryminujący inne religie. Czujemy się coraz bardziej zagrożeni. Nikt nic nie robi, aby zapobiec tym łamaniom praw człowieka – mówi członek komitetu cytowany przez Fides. 

Atak na miasteczko Saidnaya i inne wioski, w których żyją przede wszystkim wyznawcy Chrystusa, może być kolejnym dowodem na to, że muzułmanie chcą wypędzić z Syrii wszystkich chrześcijan. – Wśród syryjskich chrześcijan, którzy są coraz bardziej zagrożeni, następuje duchowe przebudzenie, nowy impet w wierze, modlitwie – powiedziała w rozmowie z Fides siostra Carmel, która pomaga zmuszonym do ucieczki chrześcijanom w Damaszku. Jak dodała, to właśnie w skrajnym cierpieniu i świadectwie męczenników ludzie odnajdują głębszą i bardziej jednoczącą wiarę.

 

MMP