Patologiczna wpadka
Piątek, 4 października 2013 (02:05)Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych chce wyjaśnień, a policjanci dymisji ministra Bartłomieja Sienkiewicza.
Minister spraw wewnętrznych powinien dbać o dobre imię policji, a nie obrażać funkcjonariuszy – w ten sposób policjanci oceniają ostatnie występy medialne Bartłomieja Sienkiewicza. Policyjne związki zawodowe rozważają wystąpienie na drogę prawną przeciwko ministrowi.
Poszło o opinie szefa MSW opublikowane przez „Gazetę Wyborczą”. Minister uznał m.in., że walka z kibolami to szerszy problem, który wymaga również „zmiany mentalności policjantów, którzy sami często z patologicznych rodzin, nie potrafią właściwie zareagować na przemoc”.
„W odczuciu NSZZ Policjantów stwierdzenie to stanowi niedopuszczalne i krzywdzące uogólnienie, oburzające tym bardziej, że padło z ust ministra, któremu podlegają funkcjonariusze Policji, a także Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej i którego konstytucyjnym obowiązkiem jest dbałość o dobre imię funkcjonariuszy i pracowników służb mundurowych” – pisze w oświadczeniu Tomasz Krzemiński, koordynator biura prasowego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.
Jak podkreśla, związkowi nie są znane żadne wyniki badań socjologicznych potwierdzających diagnozę ministra. Dlatego też zarząd związku podda analizie prawnej słowa ministra pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa pomówienia funkcjonariuszy oraz wystąpi do prezydenta i premiera, zwracając uwagę na niedopuszczalność takich wypowiedzi.
Dymisja po zniewadze
To nie jedyna reakcja policjantów, bo siedem zarządów wojewódzkich NSZZ Policjantów zwróciło się do centrali związku, by ta podjęła radykalne działania i wystąpiła z wnioskiem do premiera o odwołanie Sienkiewicza ze stanowiska. Zarząd opolskiego związku uznał, że tego typu wypowiedzi ministra, niepoparte żadnymi argumentami „wywołują słuszne oburzenie w naszym środowisku i podważają zaufanie do najwyższych organów administracji w naszym kraju”.
„Pan Sienkiewicz nie jest osobą odpowiednią do sprawowania tak odpowiedzialnego stanowiska, jakie powierzył mu premier. Brak szacunku dla podległych mu funkcjonariuszy ewidentnie dyskredytuje go w oczach służb, za które powinien wziąć pełną odpowiedzialność i robić wszystko, aby budować szacunek i zaufanie społeczne dla ich ciężkiej pracy” – podkreślają związkowcy. W ich odczuciu zniewaga, jakiej dopuścił się Sienkiewicz, dotyka nie tylko funkcjonariuszy, ale również ich rodzin.
Wczoraj szef MSW wystosował list do funkcjonariuszy, w którym wyjaśnił, że w materiale „GW” nie posłużono się cytatem z jego słów, ale „nieprecyzyjnym omówieniem wypowiedzi, wyrwanym z szerszego kontekstu”. „Nigdy nie było moją intencją doprowadzić do sytuacji, w której wy, formacja działająca w tak szlachetnych celach, lub wasze rodziny poczujecie się urażeni” – napisał. Sienkiewicz tłumaczył, że wielu Polaków „styka się osobiście z nieszczęściem różnego typu przemocy domowej – wśród sąsiadów, znajomych, bliższej i dalszej rodziny”. Jak wskazał, „doświadczenie na własnej skórze tego nieszczęścia może dodatkowo utrudniać działanie w wyjątkowo ciężkiej sytuacji, jaką dla każdego Policjanta i Policjantki – niezależnie od ich osobistej historii – jest interwencja domowa”.
Minister się tłumaczy
Dalej tłumaczył, że wdrażany właśnie kwestionariusz szacowania ryzyka w sytuacji przemocy domowej i algorytm działania mają stanowić pomoc dla funkcjonariuszy podejmujących interwencje domowe oraz decyzje rzutujące na los rodziny dotkniętej przemocą. „Taka obiektywizacja procesu decyzyjnego może okazać się szczególnie pomocna dla Funkcjonariuszek i Funkcjonariuszy, którzy nieszczęśliwie zetknęli się z problemem przemocy również we własnym życiu” – napisał Sienkiewicz.
Do opublikowanych w „GW” ocen ministra krytycznie odniósł się Stanisław Pięta, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych.
– Dotąd nie spotkałem się z tego rodzaju uwagą ze strony ministra do podległych mu służb. To przejaw wyjątkowego grubiaństwa – ocenia.
Pięta wskazuje, że trzeba pamiętać, iż są procedury przyjęcia do policji, przeprowadzany jest wywiad środowiskowy, a policjanci przechodzą szereg testów.
– To prawda, że kryteria przyjęć do policji zostały obniżone, ale stało się to na wniosek samego MSW. Tego rodzaju uwagi są dyskwalifikujące dla ministra, bo akurat w tym resorcie minister musi cieszyć się szacunkiem i zaufaniem podległych mu służb – dodał.
W ocenie parlamentarzysty, jeśli jest tak, jak tłumaczy Sienkiewicz, i błąd popełnili dziennikarze, to szef MSW powinien domagać się od gazety sprostowania i przeprosin policjantów. Pięta zapewnia, że na posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych posłowie będą poruszać temat niefortunnych ocen Sienkiewicza.
– Będziemy chcieli bezpośrednio zapytać pana ministra, co miał na myśli, skąd wzięły się te słowa i czy rzeczywiście było to przekłamanie „GW”. Sprawy nie zostawimy – zapewnia poseł.
Marcin Austyn