• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Dalszy exodus syryjskich chrześcijan

Środa, 2 października 2013 (20:08)

Konflikt w Syrii może być rozwiązany wyłącznie metodami politycznymi, a nie militarnymi – przekonuje ks. Ziad Hilal, jezuita prowadzący centrum socjalne w pogrążonym w walkach mieście Homs. Obawia się jednocześnie, że w najbliższym czasie nie uda się powstrzymać dalszego exodusu wyznawców Chrystusa.

– Chrześcijanie są integralną częścią tego kraju, jego kultury i historii. Ale jeśli sytuacja się znacząco nie zmieni, stanie się to, co w Iranie czy Turcji. Te kraje także miały kwitnące wspólnoty chrześcijańskie, z których dziś niewiele pozostało – podkreślił jezuita, którego słowa cytuje Radio Watykańskie.

Zakonnik dodaje jednocześnie, że jedyne skuteczne zakończenie konfliktu wiąże się z użyciem pokojowych metod.

– Użycie broni nie powstrzyma w Syrii rozlewu krwi. Nie zgadzam się ze stanowiskiem Ameryki i Francji. Wspólnota międzynarodowa powinna raczej pracować nad rozwiązaniem pokojowym i zwołaniem międzynarodowej konferencji na ten temat – powiedział ks. Ziad Hilal organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Ośrodek społeczny w Homs organizuje medyczną, psychologiczną i charytatywną pomoc najbardziej potrzebującym. Ponad 100 wolontariuszy wspiera ok. 6 tys. syryjskich rodzin. W tej chwili największym wyzwaniem jest zbliżająca się zima. – Boimy się zimy. Brak nam wszystkiego, czego potrzebują ludzie na zimę: oleju opałowego, ubrań i koców. Apelujemy do chrześcijan w Europie, by o nas nie zapomnieli – powiedział ks. Hilal.

Wczoraj Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że wojna domowa w Syrii, trwająca już dwa i pół roku, pochłonęła ponad 115 tysięcy ofiar śmiertelnych: cywilów, żołnierzy sił rządowych i rebeliantów. Wśród ofiar cywilnych jest 4 tys. kobiet i 6 tys. dzieci. Tylko we wrześniu zginęło w Syrii ok. 5 tys. osób, a niedawne porozumienie międzynarodowe w sprawie likwidacji syryjskiej broni chemicznej nie powstrzymało rozlewu krwi w tym kraju.

MM