• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Stolica wymyka się Platformie z rąk

Środa, 2 października 2013 (19:10)

Zadłużanie Warszawy, podwyższanie podatków, wzrost cen biletów komunikacji miejskiej, brak polityki prorozwojowej to tylko niektóre argumenty, które zdaniem organizatorów referendum przemawiają za odwołaniem z funkcji prezydenta stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Do referendum zostało już tylko kilkanaście dni.

Pod inicjatywą referendalną podpisy złożyło ponad 235 tysięcy mieszkańców Warszawy, z czego po weryfikacji komisarz wyborczy uznał 166 tysięcy. W ocenie zwolenników odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, pod jej rządami mamy do czynienia ze stagnacją stolicy, która rozwija się jedynie na papierze. Mimo szumnych zapowiedzi, Gronkiewicz-Waltz udało się zrealizować niewiele obietnic, a to, co powstaje, rozsypuje się wkrótce po oddaniu do użytku, jak chociażby zalany w czerwcu br. tunel Wisłostrady.

Prezydent od łatania dziur w drogach

W ocenie Artura Górskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie powinna dłużej sprawować tej funkcji, bo jest prezydentem bez wizji Warszawy, bez koncepcji rozwoju miasta.

– To taki prezydent łatania dziur w drogach, który jest w jednym świetny, w drenowaniu pieniędzy z kieszeni mieszkańców stolicy – akcentuje w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl poseł Górski.

Przykładem może być podniesienie podatków od nieruchomości czy chociażby wzrost cen biletów komunikacji miejskiej przy jednoczesnej likwidacji części linii. Za rządów Gronkiewicz-Waltz ceny biletów, które płacą warszawiacy, wzrosły o 111 proc. Trzeba też zauważyć, że polityka prezydent Gronkiewicz-Waltz związana z podwyżkami cen biletów, zamiast spodziewanych wpływów do miejskiej kasy, przyniosła wielomilionowe straty.

Lista „dokonań” obecnej prezydent nie byłaby pełna bez podwyżki czynszów, które za jej kadencji wzrosły z 2,50 zł za metr kwadratowy do 7,32 zł, przy jednoczesnej obniżce nakładów na remont mieszkań komunalnych. W działania antyoszczędnościowe prezydent, mimo jej wypowiedzi o kryzysie w miejskiej kasie, wpisuje się także przyznanie w ubiegłym roku urzędnikom warszawskiego ratusza nagród, których wartość sięgnęła 43 milionów złotych. To wszystko pokazuje, że Gronkiewicz-Walz nie powinna dłużej rządzić Warszawą.

– Chcemy odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz, gdyż uważamy, że nie dorasta do mitu Warszawy i nie rozumie wielkości tego miasta. Nie radzi sobie zarówno z dzisiejszymi wyzwaniami stojącymi przed Warszawą, z ludzkimi problemami, których w ogóle nie dostrzega, jak i ze zobowiązaniem, które mamy wobec poprzednich pokoleń warszawiaków – ocenia poseł Artur Górski.

Strach PO przed klęską

Tymczasem tempa nabiera akcja zniechęcania warszawiaków do udziału w referendum. Ostatnio emisji płatnych spotów reklamowych informujących o referendum odmówiło Polskie Radio. Dziś z kolei metro warszawskie blokuje możliwość wywieszenia materiałów profrekwencyjnych.

Kuriozalnym w państwie demokratycznym jest również fakt publicznych wypowiedzi prezydenta Bronisława Komorowskiego, który ostentacyjnie zapowiedział, że na referendum nie pójdzie. Do bojkotu referendum zachęca też premier Donald Tusk. Zdaniem posła Górskiego, takie zachowanie ze strony najwyższych urzędników w państwie jest niedopuszczalne. Mało tego, pokazuje, że strach w Platformie Obywatelskiej przed klęską Hanny Gronkiewicz-Waltz osiągnął szczyt.

– Wiedzą dobrze, że jeśli zostanie osiągnięte kworum, to pani prezydent przegra to referendum, a to będzie oznaczało spektakularną porażkę Platformy Obywatelskiej w stolicy kraju. Z takiej porażki trudno będzie się PO podnieść – uważa poseł Górski. W jego ocenie, gra, jaką prowadzi prezydent, jest bardzo niebezpieczna. – Zamiast stać na straży demokracji, de facto nawołuje do jej bojkotu. Zachęcanie ludzi do tego, by nie korzystali z praw demokracji, by mieszkańcy Warszawy nie brali spraw stolicy Polski w swoje ręce i nie oceniali władzy w legalnym referendum, jest ze wszech miar działaniem antypaństwowym. Prezydent Komorowski podważa fundamenty demokracji, a takie działania muszą prowadzić do podważenia fundamentów wolności. Odrzucenie przez prezydenta Komorowskiego pozycji głowy państwa, prezydenta wszystkich Polaków, na rzecz reprezentanta jednej partii, to bardzo niebezpieczna gra. Za taką postawę Komorowski zapłaci utratą autorytetu osobistego i instytucjonalnego – przewiduje poseł Artur Górski.

Warszawski ratusz wprawdzie usilnie stara się pokazać osiągnięcia prezydent Gronkiewicz-Waltz, umożliwiając mieszkańcom stolicy np. „zwiedzanie” dwóch z siedmiu budowanych stacji metra: Rondo ONZ i Stadion Narodowy. Tymczasem z sondaży wynika, że 75 proc. osób, które deklarują udział w referendum, zapowiada oddanie głosu za odwołaniem prezydent Gronkiewicz-Waltz.

Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział trzy piąte liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze prezydenta miasta w 2010 r. W wyborach prezydenta Warszawy uczestniczyło wówczas 649 tys. 49 osób. Wynik referendum będzie ważny, jeżeli zostanie oddanych więcej niż połowa ważnych głosów.

                                                 

Mariusz Kamieniecki