• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Lewandowski zdecydował o wyniku

Środa, 2 października 2013 (08:49)

Robert Lewandowski zdobył dwie bramki dla Borussii Dortmund w meczu 2. kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów, który wicemistrz Niemiec wygrał z Olympique Marsylia 3:0. Liderem tej grupy jest jednak Arsenal Londyn Wojciecha Szczęsnego, który pokonał 2:0 Napoli.

Borussia musiała radzić sobie bez ukaranego w pierwszej kolejce czerwoną kartką bramkarza Romana Weidenfellera. Na ławce trenerskiej zabrakło z kolei trenera Juergena Kloppa, który został wykluczony za agresywne zachowanie w stosunku do jednego z sędziów w starciu z Napoli (1:2).

Mimo to ekipa wicemistrza Niemiec poradziła sobie z Marsylią, która nie była w stanie poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Australijczyka Mitchella Langeraka. Gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, co udokumentowali bramką w 19. minucie, kiedy akcję przeprowadziło aż sześciu dortmundczyków, a przeszkodzić próbowało im tylko trzech obrońców.

Niedługo później Lewandowski trafił do siatki ponownie, ale w chwili strzału był na pozycji spalonej. Po zmianie stron na 2:0 podwyższył jednak Marco Reus, po sporym błędzie bramkarza Steve'a Mandandy.

W 80. minucie Lewandowski, który rozegrał cały mecz, wykorzystał rzut karny i ustalił wynik spotkania na 3:0.

Na murawie w Dortmundzie pojawił się także Jakub Błaszczykowski, który wszedł z ławki rezerwowych w 71. minucie.

W drugim meczu tej grupy Arsenal Londyn, którego bramki strzegł Szczęsny, pokonał u siebie Napoli 2:0. Gwiazdą spotkania był sprowadzony z Realu Madryt niemiecki pomocnik Mesut Oezil, który zdobył pierwszą bramkę (w 8. minucie) i asystował przy drugiej (15.), gdy na listę strzelców wpisał się Francuz Olivier Giroud.

W innym spotkaniu Chelsea zrehabilitowała się kibicom za porażkę z pierwszej kolejki w Londynie z Bazyleą 1:2 i na wyjeździe nie dała szans Steale Bukareszt. Drużyna gospodarzy, w której składzie cały mecz rozegrał Łukasz Szukała, musiała pogodzić się z porażką 0:4.

Bazylea z kolei uległa 0:1 przed własną publicznością Schalke 04 Gelsenkirchen. Gola na wagę trzech punktów zdobył w drugiej połowie efektownym wolejem Julian Draxler.

Spotkanie opóźniło się o kilka minut z powodu protestu najprawdopodobniej organizacji Greenpeace. Kilku aktywistów opuściło się na linie z dachu stadionu i rozwinęło banner o treści: „Gazprom. Nie zanieczyszczaj Arktyki”. Rosyjska firma jest głównym sponsorem Schalke w Champions League.

Barcelona bez kontuzjowanego Lionela Messiego poradziła sobie na wyjeździe z Celtikiem Glasgow (1:0). Jedyną bramkę zdobył Cesc Fabregas. Tym samym ekipa ze Szkocji nie zdołała powtórzyć sensacyjnego wyniku z listopada ubiegłego roku, kiedy pokonała Katalończyków 2:1, także w fazie grupowej LM.

W kontrowersyjnych okolicznościach punkt uratował AC Milan. W 89. minucie na prowadzenie 1:0 wyszedł Ajax Amsterdam po główce Stefano Denswila, ale w doliczonym czasie gry sędzia podyktował rzut karny dla gości po rzekomym faulu na Mario Balotellim. W telewizyjnych powtórkach wyglądało jednak na to, że to raczej napastnik Milanu szarpał rywala.

Sam reprezentant Włoch wykorzystał „jedenastkę” i piłkarze mistrza Holandii musieli pogodzić się z remisem 1:1.

W grupie G Atletico Madryt pokonało na wyjeździe FC Porto 2:1, choć to gospodarze zdobyli pierwszą bramkę. Piłkarze ze stolicy Hiszpanii, którzy w La Liga nie stracili ani jednego punktu w siedmiu kolejkach, udowodnili po raz kolejny, że są w bardzo dobrej formie. W drugiej połowie na listę strzelców wpisali się Diego Godin i Turek Arda Turan. Trafienie Kolumbijczyka Jacksona Martineza z 16. minuty okazało się jedynie golem pocieszenia.

Historyczny punkt wywalczyła ekipa Austrii Wiedeń, która zremisowała na wyjeździe z Zenitem Sankt Petersburg 0:0. Gospodarze grali od 44. minuty w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Belga Axela Witsela.

To pierwszy punkt ekipy prowadzonej przez chorwackiego trenera Nenada Bjelicę w Champions League w historii klubu oraz pierwszy dla jakiekolwiek drużyny z Austrii od 2001 roku. W lutym przed 12 laty Sturm Graz pokonał Panathinaikos Ateny 2:1.

MM, PAP