Małgosia czeka na matkę
Środa, 2 października 2013 (02:11)Sędziom nie spieszy się do rozstrzygnięcia sprawy Kornelii Zdańskiej, której wcześniej odebrali dziecko. Mała Małgosia od ponad ośmiu miesięcy jest rozłączona z matką.
Ostatnia rozprawa odbyła się 17 lipca. Sąd Rejonowy w Lubinie podtrzymał wtedy postanowienie o zabezpieczeniu wówczas niespełna rocznej Małgorzaty Zdańskiej, oddalając wniosek matki o oddanie córki w trybie pilnym. Sędzia, który ponownie zbadał zasadność umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej, uzasadniał, że przed ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy dziecko powinno nadal pozostawać w opiece zastępczej, bo traumą byłoby dla niego, gdyby zostało oddane matce teraz, a potem, w wyniku ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, ponownie jej odebrane.
Sędzia nie ma wątpliwości, że matka bardzo często córeczkę odwiedza i że coraz dłużej z nią przebywa. To było w lipcu. Od tamtej pory sąd nie wyznaczył terminu kolejnej rozprawy.
Sędzia Jarosław Halikowski, rzecznik prasowy prezesa Sądu Okręgowego w Legnicy, tłumaczy, że najpierw muszą zostać przeprowadzone badania (ponowne) psychologiczne matki.
– Akta sprawy zostały wysłane do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Świdnicy. Wniosek o przeprowadzenie ponownych badań złożył pełnomocnik uczestniczki postępowania. Akta zostały wysłane 27 września, termin badania został wyznaczony na około 11 października – mówi sędzia. – Kiedy akta wrócą z opinią biegłych, sąd wyznaczy termin kolejnej rozprawy – dodaje.
Bez sztywnych terminów
Stan faktyczny jest więc następujący: nie ma konkretnego terminu badania ani terminu rozprawy. A sprawa wymaga działań błyskawicznych; dziewczynka od ponad 8 miesięcy jest rozłączona z matką. Jak zaznacza mec. Olgierd Pankiewicz, pełnomocnik Kornelii Zdańskiej, w sprawach, w których cierpi dziecko i cierpi cała rodzina, terminy powinny być wyznaczane niezwłocznie.
– Oczywiste jest, że dobro dziecka wymaga pilnego powrotu do matki. Mam nadzieję, że sąd doprowadzi do niezwłocznego rozstrzygnięcia tej sprawy. Matka podjęła pracę, utrzymuje kontakt z dzieckiem, intensywność jej zabiegów w ogóle nie słabnie – dodaje prawnik.
Bulwersującą sprawę odebrania matce pięciomiesięcznej Małgosi Zdańskiej „Nasz Dziennik” ujawnił w maju. Postanowienie o zabezpieczeniu dobra dziecka Sąd Rejonowy w Lubinie wydał 18 stycznia 2013 r., 24 stycznia dziewczynka trafiła do Domu Małych Dzieci w Jaworze.
Sprawa zaczęła się po tym, jak kilkumiesięczna dziewczynka razem z matką i starszą siostrą trafiły do szpitala w Lubinie. U dzieci podejrzewano grypę żołądkową. Mimo że kobieta była zaledwie pięć miesięcy po porodzie, nie przydzielono jej żadnego łóżka, trzy doby koczowała na krześle koło łóżeczka Małgosi, opiekując się równocześnie starszym dzieckiem. Wycieńczenie fizyczne i psychiczne matki było powodem zatargu z personelem szpitala. Wśród pracowników placówki zrodziła się wtedy opinia o niej jako osobie „trudnej i dziwnej”. Ta pogłoska poszła za nią aż do jednej z wrocławskich lecznic, dokąd pani Kornelia trafiła razem z młodszą córeczką. Po pewnym czasie kobietę poinformowano, że może wrócić do domu, ale dziecko zostaje w szpitalu.
Po tym jak lekarze zawiadomili sąd we Wrocławiu, a ten Sąd Rejonowy w Lubinie, że matka zachowuje się „niepokojąco”, dziecko zabrano wprost ze szpitala do pieczy zastępczej. Sąd w Lubinie, zakładając, że dobro dziecka jest zagrożone, oparł się na przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 109 par. 1 i 2 pkt 5), które pozwalają wydać postanowienie w sytuacji zagrożenia dziecka w sposób natychmiastowy, bez przeprowadzenia rozprawy.
Jako okoliczności uzasadniające wskazano na „niepokój lekarza prowadzącego dziewczynkę na temat stanu zdrowia psychicznego matki”. Matka w sposób niewłaściwy i zagrażający życiu miała opiekować się dzieckiem, sprawiać wrażenie, że nie rozumie zaleceń, nie przestrzegać ich, popełniać błędy w karmieniu, nieprawidłowo trzymać i układać dziecko, uporczywie czyścić sprzęty znajdujące się na sali.
Kornelia Zdańska złożyła zażalenie do Sądu Okręgowego w Legnicy II Wydział Cywilny Odwoławczy. Mimo że pismo zawierało wszystkie niezbędne elementy zażalenia, sąd potraktował je jako wniosek, uniemożliwiając w ten sposób kontrolę instancyjną decyzji, i utrzymał w mocy postanowienie o zabezpieczeniu.
25 marca do Sądu Rejonowego w Lubinie trafił wniosek o zmianę postanowienia o zabezpieczeniu i przywrócenie opieki matce na czas trwania postępowania. Sąd jednak wniosek oddalił, twierdząc, że nie ma podstaw, by oddać dziecko matce. 30 kwietnia br. Sąd Okręgowy w Legnicy uchylił zaskarżone postanowienie i nakazał sądowi lubińskiemu ponowne zbadanie sprawy. 17 lipca br. sąd podtrzymał postanowienie o zabezpieczeniu dobra Małgorzaty Zdańskiej.
Anna Ambroziak