• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Kuźmiuk: NIK nie wziął wszystkiego pod uwagę

Środa, 25 lipca 2012 (21:02)

Dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych:

W budżecie państwa w 2011 roku mieliśmy do czynienia z nadzwyczajnymi dochodami, które NIK powinien zauważyć, a tego nie zrobił. Są to m.in. prawie dwukrotnie wyższy poziom inflacji, niż założono w budżecie, więc wpływy z VAT były dwukrotnie większe. Jak się założy 2-proc. inflację, a w rzeczywistości jest ona na poziomie 5 proc., wówczas minister finansów ma raj, gdyż właśnie z VAT-u „ściąga” bardzo dużo pieniędzy, co prowadzi do większych dochodów podatkowych, czym później może pochwalić się minister.

Najwyższa Izba Kontroli powinna zwrócić uwagę, że najpierw zaniżane są wielkości makroekonomiczne, a później sprawnie wykonuje się budżet. NIK nie dostrzegła także, że minister finansów prowadzi podwójną czy nawet potrójną księgowość, jeżeli chodzi o deficyt budżetowy i dług publiczny. Wiadomo, są dwie rachunkowości, to metody: krajowa i unijna.

Finansowanie budów dróg zostało „wypchnięte” z Krajowego Funduszu Drogowego z sektora finansów publicznych. Gdyby pozostało w sektorze finansów publicznych, byłoby jasne, że przekraczamy wszelkie granice i nie jesteśmy w stanie nawet współfinansować projektów unijnych. To jest tzw. księgowość w Excelu. W tabelkach Excela wszystko pięknie wygląda, natomiast w rzeczywistości jest znacznie gorzej.

Zadłużenie liczone metodą unijną na koniec 2011 roku wynosiło aż 800 miliardów zł. Jedna trzecia tego długu jest zaciągnięta w walutach obcych. Jedynie z różnic kursowych dług wzrósł, w ciągu poprzedniego roku, o 29 miliardów zł. W związku z tym, że nastąpiła dewaluacja złotego, nasze zadłużenie wzrosło blisko o 30 miliardów zł. Nawet, gdybyśmy doprowadzili do tego, że nie mamy deficytu, gdyż deficyt na poprzedni rok wyniósł 25 miliardów zł, to okazałoby się, że nasz dług wzrósł o prawie 30 miliardów zł.

W związku z tym, że duża część naszego długu wyrażona jest w walutach zagranicznych, to w sytuacji, kiedy złoty będzie się osłabiał, to dług będzie się powiększał. Niestety, na to Najwyższa Izba Kontroli nie zwróciła uwagi.

Pozostaje jeszcze kwestia szczegółowa wykonania budżetu w części 09 przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Z jednej strony minister finansów zabiega o każdą złotówkę do budżetu, a tutaj „lekką ręką” rozłożono na raty prawie 64 mln zł. W świetle tego, co już teraz wiemy, czyli rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego i usunięcia z ustawy podstawy prawnej, według której nakładane są te opłaty, to prawdopodobnie będzie tak, że te 64 mln zł zostaną „darowane” tym firmom, które koncesję od KRRiT uzyskały. Najwyższa Izba Kontroli przechodzi nad tym do porządku dziennego i wystawia pozytywną ocenę wykonania budżetu. Jeżeli w ten sposób będziemy podchodzili do kontroli w państwie, to oznacza, że nie funkcjonuje żadna instytucja kontrolna, a rząd może robić, co sam uważa za stosowne.

not. IK