Korupcja zatacza nowe kręgi
Poniedziałek, 30 września 2013 (20:01)Wzrasta liczba podejrzanych w słynnej już aferze korupcyjnej na Podkarpaciu. Do czterech podejrzanych, w tym głównego, byłego marszałka Podkarpacia Mirosława Karapyty, dołączył przedsiębiorca Eugeniusz Z.
Prokurator Andrzej Jeżyński, naczelnik wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl powiedział, że Eugeniusz Z., który usłyszał zarzut korupcyjny, wprawdzie nie robił żadnych interesów na Podkarpaciu, ale zna Stanisława T., przedsiębiorcę podejrzanego w tym śledztwie o wyłudzenia. Chodzi o fikcyjny obrót urządzeniami, co umożliwiło w części fikcyjne zatrudnienia osób niepełnosprawnych, a w efekcie refundację tej działalności przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
– Eugeniusz Z. sporządził dwie faktury, na mocy których przekazywał urządzenia do wytwarzania profili aluminiowych do firmy Stanisława T. Ponieważ T. spodziewał się kontroli z PFRON, Eugeniusz Z. dodatkowo wyraził zgodę na przetransportowanie tychże maszyn na czas kontroli do siedziby firmy Stanisława T. Wszystko po to, żeby w momencie kontroli stworzyć wrażenie, że jest wyposażenie, z czego można wnioskować, że produkcja trwa – wyjaśnia prok. Jeżyński.
Eugeniusz Z. jest już piątą osobą podejrzaną w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie oraz rzeszowską delegaturę Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Głównym podejrznaym jest Mirosław Karapyta, były marszałek województwa podkarpackiego z PSL. Zatrzymany w kwietniu br. przez CBA Karapyta usłyszał siedem zarzutów korupcyjnych. Dotyczą one m.in. powoływania się na wpływy w organach samorządowych i państwowych oraz załatwiania spraw w zamian za korzyści majątkowe i osobiste. Czyny te dokonano w latach 2011-2012.
Obok Mirosława Karapyty, wspomnianego już Stanisława T. i Eugeniusza Z., który właśnie dołączył do grona podejrzanych, w aferę zamieszani są także: były zastępca komendanta powiatowego policji w Jarosławiu Robert M., który łamiąc tajemnicę służbową, miał ujawnić Karapycie informacje ze śledztwa prowadzonego przez jarosławską prokuraturę rejonową, ponadto Zbigniew S. prezes upadłej już spółki budowlanej z Przeworska, który według śledczych miał korumpować byłego marszałka.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie potrwa przynajmniej do końca stycznia 2014 r. – Postepowanie ma charakter rozwojowy. Gromadzimy materiał dowodowy potwierdzający założone tezy. Nie jesteśmy w stanie wykluczyć pojawienia się nowych wątków – dodaje prok. Jeżyński. W sprawie Mirosława Karapyty, w charakterze świadków, przesłuchano dotychczas ok. 180 osób.
Mariusz Kamieniecki