Santo subito!
Poniedziałek, 30 września 2013 (14:29)Z ks. prof. dr. hab. Janem Machniakiem, kierownikiem Katedry Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, rozmawia Marta Milczarska
Ojciec Święty Franciszek ogłosił podczas konsystorza, że właśnie 27 kwietnia przyszłego roku odbędzie się kanonizacja bł. Jana Pawła II i bł. Jana XXIII...
– 27 kwietnia, Niedziela Miłosierdzia Bożego, to data szczególna, gdyż to właśnie Jan Paweł II ogłosił pierwszą niedzielę po Wielkiejnocy Świętem Miłosierdzia Bożego dla Kościoła na całym świecie. Jest ona celebrowana jako szczególny dzień, o którym mówiła św. Siostra Faustyna w swoich wizjach, zaś Papież miłosierdzia – Jan Paweł II spełnił te pragnienia Siostry Faustyny. I myślę, że w tym kierunku poszedł Papież Franciszek wraz z księżmi kardynałami zgromadzonymi na konsystorzu, aby właśnie w tym dniu kanonizować Ojca Świętego Jana Pawła II, ogłosić go świętym całego Kościoła. Nie zapominajmy jednakże, że razem z Janem Pawłem II kanonizowany będzie Papież Jan XXIII.
Kanonizacja dwóch Papieży to wyjątkowy dzień dla Kościoła. Jaka myśl łączy tych dwóch Następców św. Piotra?
– Tak, to nowy aspekt tego wydarzenia liturgicznego, ważnego dla całego Kościoła. Jan XXIII ogłosił sławne aggiornamento, to znaczy przystosowanie Kościoła, liturgii do współczesnego świata. Co najważniejsze, Jan XXIII rozpoczął Sobór Watykański II, poprowadził dwie sesje i niestety potem zmarł, po nim kontynuował Sobór Papież Paweł VI. Papież Jan XXIII przeszedł do historii jako ten, który otworzył się na współczesny świat. I właśnie tę jego myśl otwarcia się Kościoła na człowieka kontynuował Papież Jan Paweł II. Zauważmy, że ks. bp Karol Wojtyła, wtedy jeszcze biskup pomocniczy, wikariusz kapitalny w Krakowie, uczestniczył we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II, także w tych dwóch pierwszych, które zwoływał Papież Jan XXIII. W połączniu tych dwóch Papieży widzę też ważną myśl dla Kościoła: Jan Paweł II to pewna ciągłość w myśleniu o Kościele.
Co więcej, Papież Jan XXIII, nazywany często „Papa buono”, „dobry Papież”, to Następca św. Piotra, który często opuszczał Watykan, pielgrzymował m.in. do Asyżu. To on przecierał pielgrzymie szlaki dla Pawła VI, a także dla Jana Pawła II, który stał się Papieżem podróżującym, wędrującym po wszystkich kontynentach, który stał się Papieżem pielgrzymem. Ta myśl Papieża Franciszka, by pokazać obu Papieży razem, to zwrócenie uwagi na nurty duchowości XX wieku, a także zwrócenie się obecnego Ojca Świętego i zaczerpnięcie z myśli i dorobku Papieży, który będą kanonizowani w przyszłym roku.
Proces kanonizacji bł. Jana Pawła II to najszybszy taki proces w ostatnim czasie?
– Bardzo szybko przebiegł proces beatyfikacji Matki Teresy z Kalkuty, trochę dłużej trwał proces św. o. Pio, ale z tych ostatnich kanonizacji przełomu stuleci to właśnie kanonizacja Jana Pawła II była najszybszym takim procesem – jeśli tak można powiedzieć. Przypomnijmy sobie, jak już w czasie pogrzebu Jana Pawła II na placu św. Piotra w Watykanie podniosły się głosy: „Santo subito” – „Natychmiast święty”, i właśnie za tym impulsem poszedł Benedykt XVI, który tyle lat współpracował z Janem Pawłem II jako szef Kongregacji Doktryny Wiary. Papież Benedykt XVI nieco ponad miesiąc po śmierci swojego poprzednika rozpoczął jego proces beatyfikacyjny.
Dodajmy, że ta procedura beatyfikacji i kanonizacji jest ściśle określona, musi spełniać określone warunki: przesłuchanie ludzi Kościoła, ale też bardzo wielu świeckich, ludzi polityki, wszystkich, którzy na swojej drodze spotkali Jana Pawła II, nie zawsze ludzi wierzących. Tak po ludzku mówiąc, jest to rzeczywiście „najszybsza” kanonizacja, ale nie to jest najistotniejsze. Najważniejsze jest przesłanie, które pozostawił Ojciec Święty Jan Paweł II: „Wszyscy są wezwani do świętości”. Niezależnie od tego, czym człowiek się zajmuje, czy jest rolnikiem, czy profesorem, wszyscy, którzy jesteśmy uczniami Chrystusa, jesteśmy wezwani do świętości.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska