Upamiętnią ofiary tzw. Tragedii Górnośląskiej
Niedziela, 29 września 2013 (10:12)Na Ukrainie odbędą się uroczystości poświęcone pamięci ofiar tzw. Tragedii Górnośląskiej, czyli represji komunistycznych w latach 1945-1948. W ich trakcie zostaną poświęcone tablice upamiętniające ofiary tej tragedii.
W uroczystościach udział wezmą m.in. metropolita katowicki ks. abp Wiktor Skworc oraz władze samorządowe woj. śląskiego.
– Metropolita górnośląski ks. abp Wiktor Skowrc poświęci w niedzielę okolicznościowe tablice upamiętniające ofiary tej tragedii. Będzie to pierwszy pomnik ofiar deportacji w miejscu, gdzie byli zmuszani do katorżniczej pracy, a często znaleźli bezimienny grób – poinformowała Monika Kobylańska z katowickiego oddziału IPN.
Jedna z tablic, umiejscowiona wewnątrz kościoła pod wezwaniem św. Józefa, będzie odpowiadać analogicznej w swej treści tablicy odsłoniętej w styczniu tego roku w katowickiej archikatedrze. Odprawiona zostanie m.in. Msza św. w języku polskim w intencji deportowanych górników.
W trakcie uroczystości ks. abp Skworc ma również poświęcić teren pod budowę kaplicy. Ma ona zostać wzniesiona w miejscu, w którym kiedyś stał jeden z obozów z przetrzymywanymi Polakami. Ksiądz arcybiskup przekaże też parafii św. Józefa w Doniecku Dzwon Pamięci odlany w Taciszowie pod Gliwicami.
Wizyta ks. arcybiskupa na Ukrainie ma się przyczynić do upamiętnienia mało znanych w innych częściach Polski wydarzeń, które swój początek miały po wkroczeniu na Górny Śląsk Armii Czerwonej w pierwszych miesiącach 1945 r. Sowieci bardzo szybko dokonali masowych internowań i aresztowań mieszkańców, przede wszystkim mężczyzn. Zdarzało się, że otaczali kopalnię i pod groźbą karabinów internowali całą zmianę, jak to zdarzyło się w kopalni „Prezydent” w Chorzowie i „Bobrek” w Bytomiu.
Pojęcie Tragedii Górnośląskiej odnosi się do aktów terroru wobec górników – aresztowań, egzekucji oraz wywózek na Sybir i do kopalń Donbasu. Miały one miejsce przez kilka miesięcy po wkroczeniu Armii Czerwonej na Śląsk. Szacuje się, że na Wschód wywieziono – według różnych opracowań – od 20 do 90 tys. osób.
IK, PAP