• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Wypędzić chrześcijan z Syrii

Piątek, 27 września 2013 (21:51)

Dwa kościoły katolickie w Ar-Rakka w Syrii zostały zaatakowane przez dzihadystów powiązanych z Al-Kaidą. Napastnicy spalili ikony i krzyże wewnątrz świątyń, a na dzwonnicy jednej z nich zamiast krzyża umieścili flagę Al-Kaidy. Mieszkańcy miasta zmuszani są do przestrzegania prawa szariatu.

 

Jak podaje agencja Asia News, ekstremiści zaatakowali wczoraj greckokatolicki kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie i ormiański kościół Świętych Męczenników w Ar-Rakka, mieście w północnej Syrii, położonym nad północnym brzegiem Eufratu. Fundamentalistyczne grupy, które od marca tego roku ulokowały się w Ar-Rakka, będące w opozycji przeciwko Assadowi odrzucają autorytet Syryjskiej Rady Narodowej, dążą do ustanowienia prawa szariatu jako jedynego źródła przepisów prawnych w tym kraju.

Do przestrzegania szariatu próbują zmuszać wszystkich, którzy przebywają w rejonie Ar-Rakka, w tym również chrześcijanie. Ekstremiści są także podejrzewani o porwania księży i biskupów. Ale celem ich ataków są też sami muzułmanie, ale ci z odłamu szyickiego, doszło w ostatnich dniach do ataków na szyickie meczety.

Celem ataków muzułmańskich fundamentalistów, przeciwników prezydenta Asada, stali się też chrześcijanie zamieszkujący położone około 50 km od Damaszku miasto Maalula. To kolebka starożytnej chrześcijańskiej tradycji, w której znajduje się zabytkowych klasztor św. Tekli, stanowiący ważne i bogate dziedzictwo tego regionu.

Chrześcijanie w obawie o swoje życie zostali zmuszeni do ucieczki. Od początku września dochodzi tam do ataków na ich domy – jak mówią w rozmowie z Asia News wyznawcy Chrystusa – to zaplanowana akcja, by zmusić ich do opuszczenia rejonu, w którym muzułmanie stanowią jedynie 30 proc. ludności.

– Chrześcijanie i muzułmanie zawsze żyli w atmosferze wzajemnego zaufania – opowiada jeden z uchodźców. Jak dodaje, fakt, że wśród rebeliantów byli młodzi muzułmańscy bojownicy z okolicy, jest dla nich bulwersujący. Ocalały z ataków opowiada, jak z bronią przystawioną do głowy był zmuszany do wyparcia się swojej wiary.

Rodziny, które uciekły z Maalula, udały się głównie do Bab Touma, chrześcijańskiej dzielnicy Damaszku, niektóre znalazły schronienie u krewnych i w klasztorach Kościoła greckokatolickiego w Libanie. Do końca nie wiadomo, w jakim stanie są klasztor i znajdujące się w nim dziesięciowieczne ikony. Z daleka widać, że budynek częściowo jest nadpalony, a krzyż mieszący się na kopule zniszczony.

Jak zauważa Asia News, jest to oznaka rosnącej dwuznaczności buntu zbrojnego w Syrii, którego celem jest także eliminacja chrześcijan z tego terenu. Według niektórych analityków, atak na Maalula mógłby być wywołany przez klimat euforii towarzyszący rebeliantom, gdy USA zapowiadały interwencje w Syrii.

MMP