• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Profilowanie bezrobocia

Piątek, 27 września 2013 (02:06)

Rząd chce indywidualizować wsparcie dla bezrobotnych. Bezrobotni mają być profilowani np. ze względu na wykształcenie, wiek czy okres pozostawania bez pracy.

 

Stopa bezrobocia nie chce rządowi PO – PSL sama spaść, nawet mimo że Polacy emigrują w poszukiwaniu pracy za granicę. Z danych za sierpień, ogłoszonych w tym tygodniu przez Główny Urząd Statystyczny, wynika, że stopa bezrobocia w ciągu ostatnich pięciu lat była każdego roku w sierpniu wyższa niż rok wcześniej – wzrosła z 9,1 proc. w sierpniu 2008 r. (1,4 mln zarejestrowanych bezrobotnych) do 13 proc. w tym roku (2,08 mln bezrobotnych).

Ale na to też jest sposób. Podobnie jak to się ma w przypadkach ogłaszania przez rząd PO – PSL „sukcesów” związanych ze spadkiem zadłużenia czy deficytu – znacząca zmiana w tej kwestii w kierunku wykazania w statystykach mniejszego zadłużenia nastąpi, gdy rząd przeprowadzi operację przejęcia części aktywów otwartych funduszy emerytalnych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych – tak też bezrobocie polegnie w wyniku pogrzebania przez ekipę Donalda Tuska w statystyce.

Pozwolić może na to oddzielenie kwestii ubezpieczenia zdrowotnego i uprawnień do finansowanej przez państwo opieki zdrowotnej od zarejestrowania się bezrobotnego w urzędzie pracy.

Wiceminister pracy Jacek Męcina, przedstawiając wczoraj Sejmowi informację rządu w sprawie planowanej reformy publicznych służb zatrudnienia, poinformował, że ministerstwo pracy ma już uzgodnioną z resortem zdrowia koncepcję w tej sprawie i będą się toczyły prace nad uregulowaniem tej kwestii. Męcina przekonywał posłów, że przeprowadzenie takiej operacji nikogo nie pozbawi ubezpieczenia zdrowotnego.

– Już dziś mamy taką sytuację, że składkę na ubezpieczenie zdrowotne za bezrobotnego uprawnionego do zasiłku płaci urząd pracy, a za nieuprawnionego składka opłacana jest z budżetu państwa. My tylko chcemy dać pewną alternatywę – jeżeli chcesz pracę, masz się rejestrować jako osoba bezrobotna, jeżeli chcesz tylko uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, jest tak np. w przypadku niektórych kobiet samotnie wychowujących dzieci – masz prawo do ubezpieczenia zdrowotnego – mówił Męcina.

Jeśli chodzi o realne działania rządu w obszarze walki z bezrobociem, a nie o dyktowane względami propagandowymi manipulacje w statystyce, to tak różowo już nie jest. Ministerstwo pracy ma plan, gorzej jednak z pieniędzmi na realizację bieżących zadań na rynku pracy. Do tej pory, mimo iż resort pracy o to wystąpił, nie otrzymał odpowiedzi od ministra finansów Jacka Rostowskiego w sprawie odblokowania 500 mln zł z Funduszu Pracy na cel, którego realizacji środki wpłacane na ten fundusz przez przedsiębiorców, powinny służyć.

O odblokowanie pieniędzy do wicepremiera Rostowskiego kilkakrotnie apelował już minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, argumentując m.in., że „te środki z pewnością złagodziłyby wzrost bezrobocia w trudnych dla rynku pracy miesiącach jesienno-zimowych”. Męcina poinformował, że rozmowy z resortem finansów w tej sprawie będą prowadzone w przyszłym tygodniu.

Donald Tusk stwierdził wczoraj, że jeśli minister Kosiniak-Kamysz udowodni, iż wydanie 500 mln zł z Funduszu Pracy pozwoli uniknąć wzrostu bezrobocia pod koniec roku, a nawet je obniżyć, to w tej sprawie będzie po stronie ministra pracy. Do tej pory wicepremier Rostowski sugerował w publicznych wypowiedziach, że 500 mln zł z Funduszu Pracy odblokowane nie będzie, a działania na rynku pracy będą wspierane „w inny sposób”.

Zmiany dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym bezrobotnych miałyby wejść w życie razem z zapowiadaną przez ministerstwo pracy reformą urzędów pracy.

Wiceminister Męcina informował, że reforma będzie zmierzała w kierunku indywidualizacji wsparcia bezrobotnych, aby pomoc mogła być lepiej adresowana. Bezrobotni mają być profilowani np. ze względu na wykształcenie, wiek czy okres pozostawania bez pracy.

– Profilowanie nie jest żadnym kategoryzowaniem. Traktujemy to jako miękki instrument, który ma zdiagnozować, jak daleko dana osoba jest oddalona od rynku pracy i jak łatwo może znaleźć zatrudnienie – wyjaśniał Męcina.

Zaznaczył również, że planowane jest odejście od modelu, iż najwięcej środków otrzymują urzędy funkcjonujące w regionach o największej stopie bezrobocia czy liczbie bezrobotnych. Kwota środków na walkę z bezrobociem ma być uzależniana także od efektywności działania urzędów pracy, by mobilizować województwa i powiaty do skuteczniejszego działania.

Artur Kowalski