Chcą wypłaty zaległych pensji
Czwartek, 26 września 2013 (20:17)Nowy właściciel udziałów Autosanu po raz pierwszy pojawił się dzisiaj w Sanoku. Zapowiedział, że decyzję w sprawie dalszych losów firmy podejmie w ciągu dwóch najbliższych tygodni. Tymczasem załoga żąda od poprzedniego właściciela wypłaty wynagrodzeń i zapowiada protesty.
Przed południem Grzegorz Tarnawa odwiedził sanocką fabrykę autobusów i obejrzał hale produkcyjne. Przeprowadził też rozmowę z zarządem spółki, ze związkami zawodowymi i władzami samorządowymi miasta Sanoka. Zdaniem burmistrza Wojciecha Blecharczyka, który uczestniczył w dzisiejszych rozmowach, istnieje realna szansa na uratowanie miejsc pracy w Autosanie.
– Jest wola nowego właściciela, żeby fabrykę ratować łącznie z utrzymaniem produkcji autobusów, logo firmy, a to dla nas jest najważniejsze. Myślę, że nowy właściciel swoimi deklaracjami, a przede wszystkim chęcią utrzymania produkcji, rozwijania zakładu i szukania nowych kontrahentów pokazał, że na fabryce mu zależy – mówi burmistrz Blecharczyk.
Sam Tarnawa póki co nie wypowiedział się w tej sprawie, nie podał też żadnych szczegółów. Wiadomo jedynie, że w ciągu dwóch najbliższych tygodni chce przeanalizować sytuację fabryki.
Tymczasem załoga będzie domagać się od byłego właściciela wypłaty zaległych pensji począwszy od połowy czerwca br. Ewa Latusek, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w sanockim Autosanie, poinformowała, że związek skieruje do spółki Sobiesław Zasada SA pismo z żądaniem uregulowania zaległości.
– Wnosimy, aby ta czynność została uregulowana w nieprzekraczalnym terminie do 10 października. Po tym okresie podejmiemy stosowne działania, w tym protestacyjne w Krakowie, celem wyegzekwowania należnego nam wynagrodzenia – zapowiada Latusek.
Mariusz Kamieniecki