• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Speckomisja bez pośpiechu

Czwartek, 26 września 2013 (02:08)

Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych oceni, czy posłowie mogą poznać kulisy konfliktu pomiędzy szefem SKW a wiceministrem obrony.

 

Wniosek o przedstawienie przez premiera na utajnionym posiedzeniu Sejmu informacji o powodach odwołania szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusza Noska wpłynął do marszałka jeszcze we wtorek. Złożył go Ruch Palikota.

Posłowie chcieli poznać kulisy sprawy już wczoraj, ale Prezydium Sejmu zdecydowało, że wniosek trafi najpierw do sejmowej speckomisji, która wyda rekomendację w tej sprawie. Tej jednak niespieszno do spotkania z szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Szefowa komisji Elżbieta Radziszewska uznała, że jutro komisja zajmie się zaopiniowaniem wniosku w sprawie odwołania Noska, a z samym generałem spotka się na kolejnym posiedzeniu Sejmu.

Z taką decyzją Radziszewskiej polemizuje poseł Beata Mazurek (PiS). W jej ocenie, Nosek powinien niezwłocznie stawić się na posiedzeniu speckomisji i odpowiedzieć na wszystkie pytania posłów dotyczące zarzutów wobec gen. Władysława Skrzypczaka.

– Informacje medialne stawiają pod adresem gen. Skrzypczaka poważne zarzuty, a prokuratura wszczęła śledztwo. Skoro podjęto taką decyzję, to są ku temu powody. Prokuratura może odmówić wszczęcia śledztwa w sytuacji, gdy przesłanki przemawiające za jego prowadzeniem były miałkie – tłumaczy Mazurek.

Pytana o możliwość utajnienia sejmowej sesji z udziałem odwołanego szefa kontrwywiadu wojskowego wskazuje, że w pierwszej kolejności ze sprawą musi zapoznać się komisja, która może podjąć decyzję dopiero po wysłuchaniu Noska.

– Nie uciekam od tego, by Sejm RP nie zajmował się tym problemem. Tylko nie wiem, jakie są zarzuty. Gdyby one wymagały dostępu do informacji ściśle tajnych, certyfikowanych, to oczywiście takie posiedzenie Sejmu nie będzie możliwe, bo wszyscy posłowie takich uprawnień nie posiadają. Jeśli jednak sprawa mieścić się będzie w ramach posiadanych przez posłów uprawnień, to takie posiedzenie powinno się odbyć – dodaje.

Z Noskiem w ramach speckomisji pilnie chcieliby się spotkać także posłowie SLD. Jak wskazywali, w tej sprawie „każdy dzień zwłoki potęguje podejrzenia”.

Potrzebna konfrontacja

Wyjaśnień od generała chcieliby też posłowie sejmowej Komisji Obrony Narodowej, którzy zamierzają spotkać się z Noskiem w trybie zamkniętym. Wczoraj wniosek w tej sprawie złożył Mariusz Antoni Kamiński (PiS), wiceszef komisji.

– Trzeba poznać wyjaśnienia wszystkich stron. Sejm ma funkcje kontrolne, komisja obrony kontroluje ministerstwo obrony, dlatego posłowie powinni odegrać swoją rolę. Chcemy przede wszystkim poznać, jakie jest tło tego, że wobec wiceszefa MON, odpowiedzialnego za najważniejsze przetargi w historii polskiej armii, są zarzuty korupcyjne – mówi Kamiński.

Inicjatywę spotkania z Noskiem wsparł prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Z punktu widzenia Platformy dobry obywatel to obywatel niepoinformowany. Z punktu widzenia PiS dobry obywatel to obywatel poinformowany, także o tych sprawach, które władza chce ukryć – zaznaczył. W jego ocenie, w sytuacji niechęci wysłuchania obu stron konfliktu ze strony speckomisji, takie spotkanie mogłoby się odbyć w Komisji Obrony Narodowej.

– Rzecz jest interesująca, generalnie wpisuje się w ten obraz władzy Platformy, o którym my od dawna mówimy i który przewidywaliśmy, że tak będzie, jak PO dojdzie do władzy. To obraz z jednej strony przynajmniej domniemań nadużyć, z drugiej strony zaciekłej obrony tych nadużyć i izolowania opinii publicznej od informacji – ocenił Kaczyński.

Wniosek o nadzwyczajne posiedzenie komisji obrony złożył też Ruch Palikota.

Jednak i w tym przypadku doprowadzenie do spotkania z gen. Noskiem nie będzie łatwe, bo szef komisji obrony Stefan Niesiołowski (PO) powiedział, że nie widzi potrzeby zwoływania nadzwyczajnego posiedzenia komisji. – Sprawa podlega komisji służb specjalnych, a nie komisji obrony – zaznaczył.

O co to zamieszanie?

Wniosek o odwołanie szefa SKW złożył minister obrony Tomasz Siemoniak, a premier Donald Tusk rozpoczął procedurę odwołania go ze stanowiska. Według doniesień medialnych odwołanie Noska może mieć związek z konfliktem między szefem SKW a gen. Waldemarem Skrzypczakiem, wiceszefem MON, jaki miał zaistnieć po przekazaniu do prokuratury materiałów z SKW w sprawie „podejrzenia przyjęcia korzyści majątkowej przez osobę pełniącą funkcję publiczną”.

Media podawały, że chodzi właśnie o Skrzypczaka. Owe podejrzenia miały też sprawić, że generał nie otrzymał od Służby poświadczenia bezpieczeństwa. Sam Skrzypczak oświadczył wczoraj, że przyjął z zadowoleniem decyzję prokuratury o wszczęciu postępowania i liczy na sprawny jego przebieg.

„Oświadczam, że nigdy w czasie służby w Wojsku Polskim i później pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej nie przyjmowałem żadnych korzyści majątkowych. Moje działania w każdej roli zawsze miały na celu dobro Sił Zbrojnych” –napisał Skrzypczak. I dodał, że jeszcze w piątek złożył odwołanie od decyzji SKW w sprawie wydania certyfikatu bezpieczeństwa. Jako powód odwołania Noska wskazywane są też ujawnione nieprawidłowości związane z ustawianiem przetargów na ochronę lotniska w Malborku.

Marcin Austyn