Z PROW na dopłaty
Środa, 25 września 2013 (19:59)Polska będzie mogła przesuwać 25 proc. pieniędzy z II filara Wspólnej Polityki Rolnej na dopłaty bezpośrednie – to najważniejsze dla nas uzgodnienia między unijnymi rządami a Parlamentem Europejskim na temat budżetowych aspektów reformy WPR.
To duże ustępstwo ze strony PE, który wcześniej zgadzał się tylko na to, aby na dopłaty można było przesuwać 15 proc. pieniędzy przeznaczonych na Program Rozwoju Obszarów Wiejskich. Także unijny komisarz rolnictwa Dacian Ciolos optował za 15 proc.
Takie rozwiązania oznacza, że polscy rolnicy będą więc mieli nieco wyższe płatności bezpośrednie (teraz będą one finansowane tylko z budżetu unijnego), ale jednocześnie jeszcze mniej funduszy będzie można przeznaczyć na dotacje inwestycyjne w gospodarstwach (zakup maszyn, urządzeń, budowa lub modernizacja obiektów gospodarskich itp.).
Na lata 2014-2020 dla Polski przewidziano ponad 28,5 mld euro (to o ponad 4 mld euro mniej niż w latach 2007-2013), z czego 11 mld euro zarezerwowano na II filar WPR (mniej o 2,5 mld euro niż w obecnej perspektywie finansowej), ale po przekazaniu 25 proc. na dopłaty pieniędzy na rozwój rolnictwa będzie nawet mniej niż 9 mld euro – to ledwie nieco ponad 1 mld euro na rok.
Porozumienie na temat WPR przewiduje też, że ograniczone będą najwyższe dopłaty bezpośrednie. W tym punkcie ustąpiły akurat państwa członkowskie, bo przyjęto rozwiązanie zaproponowane przez PE. Mówi ono o tym, że rolnikom, którzy dostają ponad 150 tys. euro rocznie, zabierane będzie 5 proc. dopłat z tej nadwyżki. Jeśli więc np. rolnikowi naliczone zostanie 200 tys. euro dopłat, straci 2,5 tys. euro – to będzie właśnie 5 proc. z 50-tysięcznej nadwyżki.
Przypomnijmy, że na lutowym szczycie UE, gdy ustalano kwestie finansowania WPR, ustalono, że redukcjami będą objęte płatności przekraczające 300 tys. euro. Ponadto ministrowie rolnictwa zgodzili się na inny postulat eurodeputowanych: zwiększenie z 75 proc. do 85 proc. stopnia unijnego współfinansowania projektów w ramach PROW w przypadku najsłabiej rozwiniętych gospodarczo regionów. Ma to ułatwić im korzystanie z unijnych pieniędzy.
Utrzymana została też zasada, że 30 proc. dopłat bezpośrednich będzie uzależnionych od realizowania przez rolników wymogów ekologicznych (np. utrzymywanie pastwisk, oczek wodnych, drzew i krzewów w sąsiedztwie pól i innych obszarów proekologicznych oraz stosowanie różnorodności w uprawach).
Po tym, jak ogłoszono porozumienie między rządami i PE, mógł odetchnąć komisarz Dacian Ciolos, który namawiał obie strony do kompromisu. Gdyby bowiem nie udało się tego osiągnąć w tym tygodniu, trudno byłoby ze względów proceduralnych wprowadzić nowe regulacje dotyczące Wspólnej Polityki Rolnej już od 1 stycznia 2014 roku.Wtedy np. wstrzymane były wypłaty niektórych płatności dla rolników. W najbliższy poniedziałek porozumienie ma zatwierdzić komisji PE ds. rolnictwa, a w listopadzie będzie nad nim głosował cały europarlament.
Krzysztof Losz